Handballowe zeszyty - apsek
AMH 2
Liga Mistrzyń
A A A
LM: triumf Gyori po dogrywce - łzy Vardaru (wideo)
07.05.2017 19:03 Źródło: inf. własna
komentarzy 0

Wielki finał i pierwsze takie starcie w historii turnieju TiPPMix EHF Final4. Vardar, który zdobywał trzykrotnie z rzędu najniższy stopień na podium, tym razem stanął przed historyczną szansą sięgnięcia po trofeum.

 

Piłkarki ręczne Gyori z upragnionym zwycięstwem w EHF LM (Fot. YT / EHF TV)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Pierwszy kwadrans meczu był niezwykle wyrównany, a prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Bojowo nastawiony mistrz Macedonii nacierał z zębem, Węgierki broniły się w swoim stylu. Cuda wyprawiała ustawiona na lewym skrzydle Anita Gorbicz – zdobywczyni  pięciu goli w pięciu próbach. Vardar, który kombinacyjną grą radził sobie nieźle z zasiekami obronnymi gospodyń, od 17. minuty zaczął odbijać się od muru.

 

Dosłownie i w przenośni, bo jeśli już nawet dochodziło do sytuacji strzeleckiej, na posterunku była Kari Grimsbo. Gyor od stanu 10:10 zaliczyło cztery trafienie z rzędu i dopiero była klubowa koleżanka Grimsbo, Camilla Herrem pokonała Norweżkę ze skrzydła. Gdy straty do dwóch oczek zmniejszyła Andrea Penezić, o czas poprosił Ambros Martin.

 

Po powrocie na parkiet gola życia zdobyła Jana Knedlikova, ale główna w tym zasługa dwóch kolejnych genialnych podań Zsuzsanny Tomori i Gorbicz. Na zakończeniu pasjonującej pierwszej połowy Grimbso zdołała odbić rykoszet po rzucie Penezić z wolnego już po wybrzmieniu syreny.

 

- Głęboko wierzę, że wygramy ten mecz – powiedziała w przerwie spotkania wywołana do mikrofonu Heidi Loke, która niedługo ma urodzić drugiego syna. – Najważniejsza jest obrona, więc dobrze się stało, że udało się wypracować trzybramkową zaliczkę – przyznała słynna kołowa mająca na Węgrzech status absolutnej gwiazdy.

 

Po zmianie stron w bramce Vardaru pojawiła się Mayssa Pessoa, ale nie była w stanie zatrzymać pocisku Dudy Amorim. Kolejne jej dwie interwencje dały przyjezdnym ze Skopje szanse na zmniejszenie strat. Cóż jednak z tego, skoro specjalistka od karnych Tamara Mavsar przy stanie 16:13 dla Eto przegrała starcie oko w oko z Grimsbo?

 

Mistrz Macedonii kilkakrotnie zdołał zejść na -2. Jaka szkoda dla widowiska, że przy stanie 19:17 dogodnej okazji nie wykorzystała błyskotliwa Jovanka Radicevic. Po tej akcji w 43 minucie zawodów o przerwę poprosił hiszpański trener Węgierek. Po powrocie do gry Gyor stracił piłkę, ale wkrętka Herrem zakończyła swój lot na lewej stopie znakomitej Grimbso.

 

Do trzech razy sztuka? A skąd, bramkarka reprezentacji Norwegii odbiła rzut Andrei Lekić. Zmarnowane sytuacje zemściły się trafieniem po dobitce Bernadett Bodi. Dopiero przy grze w przewadze po karze dla Asmy Elghaoui Vardar zdobył dwa gole z rzędu i złapał kontakt 19:20.  

 

Co ważne, doświadczenie i technika Lekić pozwoliła na  trzykrotne wykorzystanie kołowej Anji Althaus, która świetnie finalizowała podania. W 53.minucie Vardar stanął przed szansą na remis, gdy Nora Mork posłała piłkę nad poprzeczką. Althaus po raz czwarty z rzędu była bezbłędna i zrobiło się 24:24.

 

Mecz mogliśmy zaczynać na nowo. Radicević trafiła tylko w słupek, gdy Skopje po wycofaniu bramkarki miało przewagę liczebną, ale źle zbudowało akcję. Komplet publiczności oglądał zawody już na stojąco i nie dało się nie zauważyć, że kibice z Bukaresztu i Podgoricy mocno wspierają Vardar.

 

W 57.minucie profesor Gorbicz trafiła z karnego na 26:25, natomiast w rewanżu przestrzeliła sprytnym rzute Alexandra Lacrabere. Wykluczenie faulującej Penezić nieco przybliżało Węgierki do triumfu, jednak musiały zachować zimne głowy.

 

Rezerwowa Amandine Leynaud kapitalnie wyłapała wkrętkę Anity i na 67 sekund przed końcową syrenę, gdy o czas poprosiła Irina Dibirova, nadal nikt nie mógł być pewny rozstrzygnięcia. Niedługo po powrocie do gry Tamara Mavsar zdołała trafić do siatki z lewego skrzydła.

 

Tym razem time-out wziął Martin, a jego podopieczne miały jeszcze 53 sekund regulaminowanego czasu gry, by rozstrzygnąć kwestię wygranej. Nora Mork popełniła faul w ataku i tak oto to mistrz Macedonii mógł zadać decydujący cios.

 

Sędzie z Danii nie wiedzieć czemu nie zatrzymały czasu po serii fauli na Lekić, bo przyjezdnym należał się wolny na przynajmniej 4 sekundy, a nie już po syrenie. Serbka nie zdołała przebić muru gospodyń, zatem drugi raz z rzędu w historii Final4 potrzebna była dogrywka w ostatnim meczu dwudniowych zawodów.

 

Na początek dodatkowego czasu gry Gyor wyprowadził dwa ciosy zadane przez Mork i Nycke Groot. Wydawało się, że Vardarovi sytuacja zaczynała się wymykać spod kontroli, tym bardziej, że w trzeciej minucie na 29:26 podwyższyła z karnego Gorbicz. Mistrz  Macedonii zdołał tymczasem odpowiedzieć dwoma trafieniami Mavsar i Lekić, zmieniając się stronami przy stanie 29:28.  

 

W 67.minucie Jana Knedlikova wyprowadziła ETO na +2. Kto wie, czy kluczowe nie okazało się odgwizdanie faulu w ataku Lacrabere, która miała w rękach piłkę na 30:30? W rewanżu bowiem Mork swoim sposobem prześliznęła się przez strefę rywalek i rzuciła na 31:29.

 

Francuzka zdołała jeszcze zaliczyć gola kontaktowego, ale gospodynie mogły już grać na czas. Vardar, który stoczył przepiękną walkę, może mieć po tym spektakularnym meczu żal bardziej do sędzi z Danii niż do samych siebie.

 

[wideo] EHF TV: skrót meczu Gyori - Vardar

 

 

Gyori Audi ETO KC – HC Vardar 31:30 (29:28; 26:26; 15:12)

 

ETO: Grimsbo, Kiss – Gorbicz 7, Groot 6, Mork 6, Tomori 3, Amorim 3, Knedlikova 2, Bodi 2, Broch 2, Elghaoui

 

Vardar: Pessoa, Suslina, Leynaud – Althaus 6, Lacrabere 6, Penezić 4, Radicević 4, Lekić 4, Mavsar 3, Herrem 2, Lazović 1, Chmyrowa, Cović

 

Sędziowały: Karina Christiansen i Line Hesseldal Hansen (Dania)

 

Z Budapesztu Michał Pomorski 

Koszulka box 2 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Koszulka box 4 300 nad newsletter
Box_Erima_Nowa_Po wynikami
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens