Handballowe zeszyty - apsek
AMH 2
Liga Mistrzyń
A A A
LM: wyjazdowa porażka Vistalu z Krimem - koniec szans na awans (wideo)
04.11.2017 16:30 Źródło: inf. własna
komentarzy 1

Piłkarki ręczne Vistalu Gdynia nie mają już szans na wyjście ze swojej grupy w tegorocznych rozgrywkach EHF Ligi Mistrzyń. W meczu 4. kolejki przegrały na wyjeździe z RK Krim Lublana. Była to zarazem czwarta z rzędu porażka mistrzyń Polski w tych rozgrywkach.

 

Vistal stracił na boisku w Lublanie szanse na awans do drugiej rundy LM (Fot. M.Pomorski)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Przyjazd do stolicy Słowenii mistrza Polski nie wzbudził dużego zainteresowania kibiców. Krimovci, czyli grupa najzagorzalszych fanów gospodyń sobotniej rywalizacji, którzy niedawno przekrzyczeli polskich widzów w Gdyni, robili jak zwykle kocią muzykę, gdy przy piłce były podopieczne Agnieszki Truszyńskiej. Tak mały jak niski obiekt  położony w urokliwym parku Kodeljevo jeszcze potęgował siłę dźwięku plastikowych trąbek i bębnów.  


Vistal zaczął od gry na dwie kołowe, tylko z Aleksandrą Zych i Joanną Kozłowską w roli rozgrywających.  Dwa pierwsze rzuty tej ostatniej nie znalazły drogi do siatki bramki Miszy Marinczek, natomiast trzecia akcja Polek przyniosła im powodzenie. Katarzyna Janiszewska trafiła z pozycji Zych na 1:1, wcześniej bowiem na listę strzelczyń wpisała się Tjasza Stanko.

 

Trzeba przyznać, że Vistal rozpoczął  zupełnie dobrze, a korzystny stan 4:3 (7’)  był nie tylko efektem skutecznej gry z obrotową Joanną Szarawagą. Tym bardziej szkoda dobrych okazji zaprzepaszczonych przez leworęczne Zych i Janiszewską, w dodatku w okresie przewagi liczebnej gdynianek. Kilka świetnych parad kapitan Małgorzaty Gapskiej pozwoliło jednak na dość wyrównany stan konfrontacji.

 

Bramkarka Vistalu odbiła piłkę w sytuacjach oko w oko z Ukrainką Olgą Pierederij i Greczynką Lamprini Tsakalou. Zdecydowanie gorzej radziła sobie przez pierwszą połowę  z rzutami z drugiej linii, w czym brylowała wspomniana już Stanko. 

 

Inauguracyjny kwadrans zakończył się wynikiem 8:7 dla miejscowych, choć w jego ostatniej sekundzie tylko spojenie słupka z poprzeczką przeszkodziło aktywnej Zych w doprowadzeniu do remisu. Niedługo potem swą  szansę w ataku dostała Paulina Uścinowicz, chwalona za niedawny mecz w Lublinie. 

 

Dwie pierwsze akcje 18-latki były nieudane, a że Krim odpowiedział skutecznie, w 20. minucie Vistal przegrywał 7:10. Reprymenda trenerki na niewiele się zdała,  wszak dopiero w osłabieniu liczebnym po karze dla Anei Beganović Słowenki straciły ósmego gola (’22). Podobnie jak w Gdyni, podopiecznym Urosza Bregara nie było trzeba wiele, by odskoczyć na kilka trafień. 

 

Kolejny raz Liga Mistrzyń zweryfikowała też umiejętności Brazylijki Patricii Matieli, środkowej bez pomysłu do gry w ataku. To, co z powodzeniem starcza do brylowania na tle polskiej szarzyzny, na poziomie Champions League okazuje się nieadekwatne. Wynik przed zmianą stron ustaliła z karnego Maria Adler, gospodynie zeszły do szatni przy zasłużonym 16:11.


Drugą połowę od dwóch trafień zaczęła Magdalena Stanulewicz, dodajmy też, że sztab trenerski Vistalu słusznie miał pretensje do sędzi ze Szwecji, szczególnie za podyktowanie karnego dla gospodyń po faulu w ataku Słowenek. Polki grały z większą werwą, nawet ganiona przez nas Matieli zanotowała asysty. Dopiero w 36.minucie swą pierwszą bramkę zaliczyła Elizabeth Omoregie, która kilka dni temu przyjęła słoweńskie obywatelstwo. 

 

Polki były  przed tym golem na minus trzy, niedługo potem żółtą kartkę ujrzała Agnieszka Truszyńska, ale trudno dziwić się jej żywiołowym reakcjom, gdy duet sędziowski ze Szwecji nie widział faulu na Matieli przed pierwszym golem w meczu środkowej Vistalu.

 

Sytuacja ta wzbudziła nawet litościwy śmiech miejscowych dziennikarzy.  Bardziej martwiła niemoc strzelecka wysokich Kozłowskiej i Zych, Vistal mógł , a w zasadzie powinien  być już bowiem bliski remisu. Jedno to złość na beznadziejną często postawę pań z gwizdkiem, drugie skuteczność i wykorzystywanie szans dawanych przez rywala. Tego elementu wyraźnie brakowało.

 

Po okresie przestoju Krim za sprawą dwóch goli kołowej Beganovic wrócił na bezpiecznie +5, a zbliżał się koniec trzeciego kwadransa zawodów.  Polki bez liderki w ofensywie nie mogły wyprowadzić kilku ciosów z rzędu.  Niewidoczne były skrzydłowe, do tego mistrzynie Słowenii kilka razy przechwyciły podania naszych rozgrywających na koło.

 

Gdy lewoskrzydłowa Polona Barić trafiła w 51.minucie na 24:19, już chyba nic nie mogło odebrać miejscowym zwycięstwa. Tym bardziej, że niedługo potem gospodynie wyszły na +7, po którym o czas poprosiła trenerka Vistalu.

 

Ostatni fragment dość szarpanej konfrontacji to już tylko tzw. kosmetyka wyniku. Mimo wysokiej porażki na mały plusik przy swoim nazwisku zasłużyły w sobotę Stanulewicz i Szarawaga.

 

[wideo] EHF TV: Vistal przegrawa, ale Gapska w 7-mce 4. kolejki LM!

 

 

Powiedzieli po meczu:

 

Agnieszka Truszyńska (trenerka Vistalu Gdynia): Wynik nie oddaje przebiegu spotkania, naszej walki, dobrej gry zawodniczek Vistalu. Trzeba podkreślić, że każda piłkarka dołożyła swoją cegiełkę, przynajmniej na tyle, na ile mogła. Stworzyliśmy dobre widowisko, dlatego trochę mi smutno, że nie zdobyliśmy punktów. Jest na pewno margines poprawy tego, co robimy na boisku. Przygotowaliśmy się na to spotkanie z założeniem, że zagramy na dwie kołowe, momentami ta taktyka przynosiła efekt, choć w niektórych akcjach brakowało nam tempa ich rozegrania.

Stworzyliśmy dobre widowisko, dlatego trochę mi smutno, że nie zdobyliśmy punktów. Jest na pewno margines poprawy tego, co robimy na boisku. Przygotowaliśmy się na to spotkanie z założeniem, że zagramy na dwie kołowe, momentami ta taktyka przynosiła efekt, choć w niektórych akcjach brakowało nam tempa ich rozegrania.
Agnieszka Truszyńska (trenerka Vistalu Gdynia)
Z pewnością przy większej skuteczności z naszej strony, ten wynik byłby lepszy, ale nawet mimo tych mankamentów nie powinniśmy byli przegrać siedmioma bramkami. Widzę poprawę z każdym meczem jeśli chodzi o pewność siebie, ale szkoda, że niektóre zawodniczki nie są przygotowane mentalnie na Ligę Mistrzyń. Myślę choćby o Paulinie Uścinowicz, która ma potencjał, by co mecz dorzucić 3-4 bramki, a dziś niestety popełniła same błędy.

 

Uważam, że Asia Kozłowska otworzy się w ataku, z pewnością może rzucać sporo goli, cieszy mnie natomiast, że podjęła walkę rzutową, bo widzę ją nie tylko jako zawodniczkę do gry w defensywie. W Lidze Mistrzyń jeśli marzy się o dobrym wyniku, trzeba grać na najwyższym poziomie, rzucać skutecznie i ograniczyć liczbę błędów. Wtedy wynik jest otwarty. Wydaje mi się, że nie ma aż takiej różnicy w całościowym ujęciu gry, w taktyce, tę różnicę tworzy właśnie liczba błędów, a także kwestia mentalności i skuteczności danej piłkarki.

Urosz Bregar (trener RK Krim Lublana): Jestem zadowolony ze zwycięstwa, choć z tyłu głowy miałem świadomość, że wysoka wygrana w Polsce może rozproszyć nieco moje zawodniczki. Tak się nie stało, bo byliśmy dobrze przygotowani na Vistal. Obserwuję ten zespół dokładnie, śledzę występy w lidze, wiedziałem więc, że może dojść do gry na dwie kołowe.

 

Polki mają duży potencjał, Zych, Janiszewska czy Kozłowska to naprawdę dobre zawodniczki, wiem, że teraz mają dużo spotkań, grając praktycznie co 3 dni, a to nie ułatwia przygotowań do Ligi Mistrzyń. Osiągnęliśmy nasz cel, czyli awans do fazy głównej turnieju, w której zmierzymy się prawdopodobnie z Gyor, Rostowem i Midtjylland. Chciałbym wykonać krok naprzód z zespołem, bo dysponujemy nieco mocniejszym składem niż rok temu.

 

Muszę dokonywać rotacji, wprowadzać niedawno pozyskane zawodniczki, a to często odbija się na liczbie błędów. Cieszy mnie jednak perspektywa gry z tak silnymi rywalami, gdyż w jednej sekundzie mogę się przekonać, jaka jest na ich tle wartość mojego zespołu.

 

RK Krim Lublana - Vistal Gdynia 29:22: (16:11) [wideo - cały mecz]

 

Krim: Marinczek – Barić 6, Stanko 6, Beganović 3, Koren 3, Tsakalou 2, Pierederij 2, Benko 2, Adler 2, Omoregie 1, Despotović 1, Zulić 1
 

Vistal: Gapska, Kordowiecka – Zych 5, Szarawaga 4, Stanulewicz 4,  Janiszewska 3,  Kozłowska 3, Kulwińska 2, Matieli 1, Uścinowicz, Błaszkowska, Gutkowska, Pękala
 

Sędziowały: Maria i Safia Bennani (Szwecja)
 

Kary: Krim – 18 minut, Vistal – 10 minut

 

Z Lublany Michał Pomorski

Koszulka box 2 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
1
Grieg | *.pl | 05.11.2017 22:04
Pani trener też niestety chyba nie dorosła do Ligi Mistrzyń, a piszę to z tym większą przykrością, że kiedyś przez wiele lat kibicowałem jej jako zawodniczce gdańskiego AZS-u. Paulinie wczorajszy mecz na pewno nie wyszedł, ale żeby publicznie wytykać palcem akurat dziewczynę, która w dwóch wcześniejszych meczach z CSM i Krimem zagrała bez tremy i rzuciła łącznie 10 bramek, czyli więcej niż pozostałe nastoletnie zawodniczki razem wzięte, to jakieś nieporozumienie.
Tkaczyk - aurtobiografia
Box_Erima_Nowa_Po wynikami
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens