Handballowe zeszyty - apsek
Challenge Cup (K)
A A A
Challenge Cup dla MKS-u - lubelskie Perły pokonały Rocasę! (wideo)
13.05.2018 21:51 Źródło: inf. własna
komentarzy 2

MKS Perła Lublin w rewanżowym meczu o Puchar Challenge pokonał na własnym parkiecie Rocasa Gran Canaria 27:23. Po mistrzostwie Polski, Pucharze Polski to trzeci tytuł dla podopiecznych Roberta Lisa w tym sezonie. W pierwszym meczu finału, rozegranym na Wyspach Kanaryjskich, był remis 22:22. W drugim meczu MKS objął prowadzenie od pierwszej minuty i nie nie oddał go do końcowej syreny.

 

Szaleńczy taniec piłkarek ręcznych MKS-u Perła Lublin po zdobyciu Challenge Cup! (Fot. Screen TVP Sport)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

W niesamowitej oprawie, przy przygaszonych światłach, w kłębach dymu na parkiet lubelskiej hali Globus pojawiły się szczypiornistki obu zespołów. Lubelscy kibice również nie zawiedli, po rozwinięciu wielkiej flagi z godłem Polski odśpiewali Mazurka Dąbrowskiego.

Doskonale mecz rozpoczęła Weronika Gawlik. Dwie interwencje bramkarki gospodyń pozwoliły MKSowi na szybkie objęcie prowadzenia 1:0. Gdyby Kinga Achruk nie wpadła w sprytnie ustawione rywalki mogło być nawet 2:0. W odpowiedzi trafiła Manuela Pizzo. Świetną dwójkową akcję Marta Gęga – Kinga Achruk zakończyła się golem tej drugiej. Na 2:2 rzuciła reprezentantka Hiszpanii Saynabou Mbengue.
 

Pierwsza faza meczu toczyła się w dobrym, szybkim tempie. Mistrzynie Polski po bramkach Gęgi i Małgorzaty Roli objął dwubramkowe prowadzenie. Między słupkami nadal wyśmienicie spisywała się Gawlik. Na plus trzy rzuciła Gęga, tym razem pokonała doświadczoną Silvię Navarro z linii rzutów karnych.

Kilka błędów w obronie i zespół Rocasa odrobił dwie bramki. Jednak to co zrobiła w 11. minucie Kinga Achruk przejdzie do historii. Po błędzie rywalek rozgrywająca MKS zauważyła, że Navarro dopiero wraca do bramki i rzutem przez niemal całe boisko zdobyła bramkę. Piłka zanim wpadła do siatki odbiła się jeszcze od poprzeczki.

Manuela Pizzo przedarła się środkiem i zdobyła bramkę kontaktową (6:5). Silvia Navarro czuła się coraz pewniej między słupkami bramki Rocasy. Jednak doświadczona golkiperka nie miała nic do powiedzenia przy bardzo precyzyjnym rzucie karnym Achruk. Szczypiornistki z Wysp Kanaryjskich miały problemy ze skutecznością.

Lublinianki dwukrotnie wychodziły na trzybramkowe prowadzenie. Trener Robert Lis rozpoczął roszady w zestawieniu swojej drużynie. Kolejnego gola rzuciła Małgorzata Stasiak. Szybko zareagował Antonio Moreno prosząc o czas.

Miejscowe podwyższały pod rzucające z drugiej linii rozgrywające drużyny z Hiszpanii. Taka gra pozostawiała więcej miejsca obrotowej. Piłka dotarła do Haridian Rodriguez, która z koła pewnie rzuciła siódmą bramkę dla Rocasy.

W 24. minucie sędziowie z Azerbejdżanu po raz pierwszy ukarali zawodniczkę dwiema minutami kary. Grający w osłabieniu MKS radził sobie dobrze. Zbiegająca do ławki Gawlik pozwalała zachować wyrównane składy w polu. Na cztery minuty przed końcem pierwszej połowy na ławkę rezerwowych zeszła zmęczona Kinga Achruk. Podobnie jak we wczorajszym finale Pucharu Polski także dziś obrona starała się wykluczyć z gry środkową rozgrywającą.

Rodriguez rzuciła swoją czwartą bramkę i Rocasa przegrywała już tylko 12:11. Kolejne akcje to proste błędy po obu stronach parkietu. Pierwsza połowa zakończyła się faulem Małgorzaty Stasiak. W konsekwencji rozgrywająca musiała opuścić parkiet. Na obronę rzutu karnego do bramki weszła Aleksandra Januchta. Młoda bramkarka odbiła rzut karny bezbłędnej do tej pory Haridian Rodriguez. Do szatni zespoły schodziły przy prowadzeniu MKSu 13:11.

Drugą część gry MKS rozpoczął w osłabieniu, a mimo to ładną bramkę zdobyła Alesia Mihdaliova. W bramce kolejnymi spektakularnymi interwencjami popisywała się Gawlik. Niezwykle umotywowane były lublinianki. Kiedy rzut Gęgi odbiła Navarro to Joanna Drabik wyłuskała piłkę i wywalczyła karnego. Na linii siódmego metra nie pomyliła się Achruk. MKS prowadził 16:12.

Kiedy Rocasa miała okazję na bramkę z rzutu karnego między słupkami ponownie pojawiła się Januchta. Tym razem golkiperka wygrała pojedynek z Mbengue, która trafiła w słupek. W 37. minucie sędziowie ‘wyrzucili’ na dwie minuty Małgorzatę Rolę, która przeszkadzała w rozegraniu piłki. Kolejny raz, kiedy gospodynie grały w osłabieniu robiły wielkie rzeczy. Udany przechwyt Dagmary Nocuń, rajd przez cały parkiet i efektowna bramka wyprowadziła MKS na pięć bramek przewagi.

Dwie bramki z rzutów karnych Manueli Pizzo zmniejszyły straty hiszpanek. W odpowiedzi Małgorzata Stasiak w indywidualnym rajdzie pokonała bezradną Navarro. Spotkanie się wyrównało. Cały czas na niewielkim prowadzeniu pozostawały gospodynie. Kiedy przewaga stopniała do dwóch bramek o czas poprosił Robert Lis.

Vitoria de Macedo, znana z występów w gdyńskim Vistalu, rzuciła bramkę kontaktową, a na 19:17 trafiła Joanna Drabik. Druga kołowa, Sylwia Matuszczyk, podwyższyła prowadzenie do trzech goli. Bramki wpadały po obu stronach parkietu. Prowadzenie MKSu pozostawało niezagrożone. W 47. minucie po raz pierwszy dwie minuty kary otrzymała de Macedo. Hiszpanki nie korzystały z możliwości zdjęcia bramkarki, grały więc w pięć przeciwko szóstce MKSu.

W 49. minucie Tiddara Trajaola rzuciła bramkę kontaktową. Sędziowie coraz szybciej pokazywali grę pasywną obu drużynom. Stasiak rzuciła w słupek. Przed szansą na remis stanęły hiszpanki. Kinga Achruk wyłuskała piłkę w obronie, ale sędziowie zadecydowali, że przekroczyła przepisy. De Macedo nie trafiła, ale w kolejnym ataku skuteczna na lewym skrzydle była Trojaola. Na tablicy wyników po raz pierwszy pojawił się remis 22:22.

Silvia Navarro popisała się świetną interwencją broniąc rzut Drabik. Bardzo długo sędziowie pozwalali grać Rocasie. Na posterunku, między słupkami MKSu było niesamowita dziś – Weronika Gawlik, która odbiła kolejny rzut. Lublinianki grały gorzej w ataku. Kristina Repelewska popełniła faul w ataku. Na szczęście pomyliły się również goście. Na plus jeden wyprowadziła miejscowe Gęga. De Macedo kolejny raz nie wcelowała w bramkę.

Ostatnie pięć minut wszyscy kibice oglądali na stojąco. Kinga Achruk wyśmienicie obsłużyła Joannę Drabik, a obrotowa nie miała problemów z pokonaniem Navarro. Przy gwizdach lubelskiej publiczności błąd techniczny popełniła Carmen Toscano.

 

Kolejne akcje to świetne interwencje bramkarek. Na trzy minuty przed końcem meczu MKS prowadził 24:22. De Macedo faulowała Drabik i po raz drugi w dzisiejszym meczu musiała opuścić parkiet na dwie minuty. Lublinianki zwolniły grę. Bezbłędnie rozciągnięta defensywa Rocasy spowodowała, ze Kinga Achruk miała otwartą drogę do bramki. Przy stanie 25:22 o czas poprosił Antonio Moreno.

Tym razem Navarro opuściła bramkę. Jednak rzut z lewego skrzydła Trojaola minął lewy słupek bramki MKSu. Kolejną bramkę rzuciła Achruk. Hiszpanki zgubiły piłkę, przytomne zachowanie Dagmary Nocuń dało prowadzenie 27:22.

 

W ostatnich sekundach Rocasa próbowała bronić na całym parkiecie. Kiedy do końcowej syreny pozostały niespełna 23 sekundy o czas poprosił Robert Lis. W swoim ostatnim ataku lublinianki zgubiły piłkę, a ostatnią bramkę meczu rzuciła Manuela Pizzo, ale to już nie miało znaczenia.

Finał EHF Challenge Cup zakończył się wygraną MKSu 27:23. Po siedemnastu latach przerwy MKS Perła Lublin zdobył europejski puchar.

 

[wideo] MKS TV: MKS w potrójnej koronie - szampańskie nastroje w Lublinie

 

 

Dziękuję rywalowi za dwa mecze na wysokim poziomie. Dla nas było to bardzo rozwijające sportowo.
Weronika Gawlik (bramkarka MKS-u Perła Lublin)
Po meczu powiedzieli:

Robert Lis (trener MKS-u Perła Lublin): - Gratuluję drużynie z Wysp Kanaryjskich. To były bardzo trudne mecze. Dziś było widać, że niektóre zupełnie stanęły. To efekt wczorajszego meczu w Pucharze Polski. Dziś wygraliśmy charakterem.

Weronika Gawlik (bramkarka MKS-u Perła Lublin): Dziękuję rywalowi za dwa mecze na wysokim poziomie. Dla nas było to bardzo rozwijające sportowo. Dziękuję moim koleżankom. Wykonaliśmy dużo solidnej pracy. Cieszę się, że znalazł się ktoś, kto pozbierał nasze talenty i poukładał je i stworzył wspaniałą drużynę.

Miguel Montes (zastępca trenera Rocasa Gran Canaria): Gratuluję zwycięstwa. To był wyrównany mecz, ale naszym zawodniczkom zabrakło sił. To był dla nas bardzo trudny mecz. Przy remisie 22:22 moje zawodniczki ponownie uwierzyły w zwycięstwo, ale zabrakło nam czasu.


Silvia Navarro (bramkarka Rocasy Gran Canaria): Gratuluję MKSowi. Przygotowywaliśmy się, wiedziałyśmy że będzie to ciężki mecz. Jestem zadowolona, trenowanie to długi proces i ten mecz na pewno zaprocentuje.

MKS Perła Lublin – Rocasa Gran Canaria 27:23 (13:11) [wideo - cały mecz]

MKS: Gawlik, Januchta – Rola 1, Gęga 6, Matuszczyk 2, Stasiak 2, Repelewska, Drabik 4, Nestsiaruk, Mihdaliova 2, Nocuń 3, Skrzyniarz, Rosiak, Achruk 7

Rocasa: Navarro Gimenez, Hernandez Suarez – Falcon Gonzalez 1, Pizzo 6, Ferreira Priolli, Toscano Sanchez 3, Dos Santos de Macedo 2, Mbengue Rodriguez 4, Rodriguez Fernandez 5, Schuster, Trojaola Cabezudo 2, Gonzalez Mendez, Perez Risco, Hernandez Castillo

Kary: 6 min - 4 min

Widzów: 4050

Sędziowali: Vagif Aliyev i Alekper Aghakishiyev (Azerbejdżan)

Koszulka box 4 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
« zobacz liste opinii
Temat: 
Treść: 
Podpis: 
 
Redakcja Handball.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Box_Erima_Nowa_Po wynikami
Która pozycja na boisku piłki ręcznej najbardziej Ci odpowiada?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens