Handballowe zeszyty - apsek
AMH 1
Challenge Cup (K)
A A A
Start poległ w ćwierćfinale - Sokół rozbił Kram
11.03.2017 19:36 Źródło: inf. własna
komentarzy 0

Po wygranej 29:24 w pierwszym ćwierćfinale piłkarki ręczne Kramu Startu Elbląg były na dobrej drodze do powtórzenia osiągnięcia z ubiegłego sezonu i dotarcia do czwórki najlepszych zespołów kobiecego Challenge Cup. Na podopieczne Andrzeja Niewrzawy nie ma ostatnio też mocnych w rodzimej lidze, a wyjazdowa wygrana w Lublinie zrobiła wrażenie na wszystkich kibicach szczypiorniaka pań w naszym kraju.  W Ostrawie czekał je jednak zimny prysznic i zasłużona porażka, kosztująca koniec przygody z europejskimi pucharami.

 

Kram niestety nie mógł cieszyć się z rewanżu jak po pierwszym meczu (Fot . Archiwum / K.Lignarski)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!


 

Tradycyjnie mecz na ławce zaczęła najlepsza snajperka Elbląga Sylwia Lisewska. Trener Niewrzawa zdecydował się na tę samą siódemkę, ze zwycięskiego pierwszego spotkania z Sokołem, a także ze środowej konfrontacji z MKS Lublin. Dopiero czwarty atak przyniósł powodzenie Polkom, ale na szczęście Ewa Andrzejewska trafiła wtedy na 1:1, bo i gospodynie nie kończyły wszystkich swoich akcji trafieniem.

 

Nawet gdy Sokół za sprawą kołowej Michaeli Konecnej odskoczył na 3:1, Start bardzo szybko zdobył trzy bramki z rzędu, głównie dzięki świetnej postawie między słupkami Sołomii Szywierskiej. Bramkarka rodem ze Lwowa dwukrotnie kapitalnie podała też na długość ¾ boiska, uruchamiając zabójcze kontry przyjezdnym. Zresztą gola Magdy Balsam na 3:4 można byłoby oglądać wielokrotnie.

 

Tuż po nim o przerwę poprosił trener Czeszek, Peter Olsavsky. Reprymenda wyraźnie pomogła, jako że tym razem to Sokół zanotował trzy oczka z rzędu, a zieloną kartkę na stoliku sędziowskiej położył szkoleniowiec Startu. Niewrzawa wprowadził na plac gry Aleksandrę Kwiecińską, Dominikę Grobelską, wspomnianą już Lisewską, a także Aleksandrę Stokłosę, która wcześniej występowała tylko w obronie.  

 

Niestety to zespół z Ostrawy wyraźnie łapał właściwy rytm gry, a przed upływem pierwszego kwadransa prowadził już 8:4 i 9:5! Pierwsza bombardierka Elbląga zaczęła źle, bo od kilku nieudanych rzutów i podań. Nic więc dziwnego, że przy grze w przewadze liczebnej ostrawianki wyszły na 11:6, a potem na 12:6 - takie wyniki dawały im awans do półfinału.   

 

Gdy w 23. rzut karny Sarki Marcikovej przyniósł stan 13:6, o drugi czas poprosił już trener Polek. Start był w poważnych tarapatach, nie potrafiąc choćby dwukrotnie z rzędu przeprowadzić skutecznych ataków. Swoją szansę dostała młoda bramkarka Klaudia Powaga, Lisewska przeszła na środek rozegrania, wróciła na parkiet Patrycja Świeżewska, ale długo w grze Elbląga nie było żadnych pozytywów godnych opisania. Nawet gdy Sokół występował w osłabieniu liczebnym, Polkom nie udało się poprawić wyniku i ostatecznie po dwóch kwadransach to Czeszki były bliżej  półfinału, prowadząc zasłużenie 14:8.

 

 - Jesteśmy z wami, hej Starcie jesteśmy z wami – krzyczeli najwierniejsi kibice z Elbląga, którzy przemierzyli ponad 600 km, by dopingować w Ostrawie swoje ulubienice.

 

Pierwsze minuty po zmianie stron nie przyniosły poprawy gry Polek, które traciły już siedem oczek do lepiej dysponowanych rywalek. Gdyby onieśmielona nieco rangą meczu Powaga nie odbiła sytuacji sam na sam z Alżbetą Rechtorisovą, byłoby coraz bliżej dwucyfrowej przewagi gospodyń.

 

W 43.minucie swoje pierwsze trafienie zanotowała z karnego Sylwia Lisewska, ale wróciła po rzucie na ławkę rezerwowych. Pod koniec trzeciego kwadransa Start przegrywał wprawdzie 14:19, gdy skuteczną dobitką popisała się Aleksandra Dankowska, natomiast nadal stroną dominującą były Czeszki. Szkoda szczególnie błędu kroków właśnie elbląskiej kołowej, która zmarnowała tym samym świetną kontrę zespołu. Po drugiej stronie rozszalała się tymczasem rezerwowa Silvie Polaskova, ciskająca niezwykle precyzyjnie lewą ręką.

 

Dopiero w 48.minucie wróciła na parkiet Sołomija Szywierska. Po chwili jej zespół przegrywał już jednak 14:22, będąc coraz dalej od półfinału. Czas wzięty przez trenera Niewrzawę na 10 minut przed końcową syreną był chyba ostatnim momentem na zmianę postawy drużyny. Niestety, chwilę po powrocie na parkiet Lisewska zgubiła piłkę w ataku, a wszędobylska Sarka Marcikova praktycznie przesądziła o losach dwumeczu.

 

Start poza jednym dobrym fragmentem na początku zawodów w niczym nie przypominał zespołu z 8 marca, gdy całkowicie zdominował znacznie mocniejszego rywala niż Sokół Poruba. W Ostawie Polki zostały brutalnie rozgromione, zawodząc swoich fanów, ale równocześnie ograniczając sobie wysiłek przed  i na najważniejsze rozstrzygnięcia superligi i Pucharu Polski. Pytanie, czy była to swoista zagrywka taktyczna czy tylko obraz fatalnego dnia drużyny z Elbląga.

 

Sokół Poruba awansując do półfinału osiągnął największy sukces w historii klubu. W niedzielę Czeszki poznają swojego następnego rywala.

 

DHC Sokół Poruba - Kram Start Elbląg 27:14 (14:8)

 

Sokół: Rohackova, Dolakova-  Mylkova, Konecna 5, Tomasechova 5, Sekulova, Svirakova 4, Polaskova 2, Rechtorisova 4, Marcikova 4, Revajova, Kostelna 3

 

Start: Szywierska, Powaga- Balsam 2, Dankowska 4, Grobelska 1, Waga 2, Muchocka, Jędrzejczyk, Kwiecińska, Gerej, Lisewska 1, Stokłosa, Świerżewska 2, Andrzejewska 2, Szopińska

 

Sędziowali: B.Kaludjerović i I.Vujacić (Czarnogóra)

 

Kary: Sokół – 6 minut, czerwona kartka z gradacji kar dla Michaeli Konecnej (58’), Start: 6 minut

  

Z Ostrawy Michał Pomorski 

Handballowe_koszulki_640_1
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Tkaczyk - aurtobiografia
Box_Erima_Nowa_Po wynikami
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens