Lajkonik Cup 2018
Wegrzy
Kadra męska
A A A
4 Nations Cup: Polska pokonała Bahrajn i zagra w finale (wideo)
28.12.2017 22:09 Źródło: inf. własna
komentarzy 2

W spotkaniu inaugurującym 4 Nations Cup reprezentacja Białorusi wygrała z Japonią 31:27. W drugim meczu Polska po słabym meczu pokonała egzotycznego rywala z Bahrajnu 26:18. Jutro w finale biało-czerwoni spotkają się z Białorusią. Wcześniej w rywalizacji o trzecią lokatę Japonia zmierzy się z Bahrajnem.

 

Polacy pewnie wygrali z Bahrajnem (Fot. Archiwum / IHF )
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

  

Pierwsze minuty spotkania nie przypominały gry drużyn narodowych. Sporo nerwowości i błędów powodowały, że mecz bardziej przypominał lekcję WF-u w szkole sportowej niż rywalizację drużyn aspirujących do gry w mistrzostwach świata.

 

Pierwsi bramkę rzucili reprezentanci Bahrajnu. Odpowiedział z rzutu karnego Arkadiusz Moryto. Na drugą bramkę kibice w Ergo Arenie musieli czekać do ósmej minuty, kiedy po raz drugi trafił prawoskrzydłowy Zagłębia Lubin.

 

Po 10 minutach gry na tablicy wyników było 3:2. Wszystkie bramki dla biało-czerwonych rzucił Moryto. Od tego momentu podopieczni Piotra Przybeckiego nieco poprawili celowniki, a ich przewaga szybko zaczęła rosnąć. Rywale z Bahrajnu mieli olbrzymie problemy z obroną gospodarzy. Ich rzuty z nieprzygotowanych pozycji z dużą łatwością odbijał Marcin Schodowski.

 

Jedynie Mohamed Habib z rzutów karnych potrafił zdobywać bramki dla swojej drużyny. Drugi rzut z siódmego metra pokazał niebanalne umiejętności techniczne tego niewysokiego rozgrywającego.

 

Chwila rozprężenia w szeregach naszej drużyny pozwoliła Bahrajnowi odrobić część strat. W ciągu pięciu minut ze stanu 7:2 zrobiło się 8:7. O czas poprosił Piotr Przybecki. Defensywa, która w pierwszym kwadransie wyglądała całkiem dobrze rozsypała się w drobne kawałeczki, a rywale szybcy szczypiorniści Bahrajnu robili 'wiatraki' z naszych obrońców.

 

Serię czterech z rzędu bramek gości przerwał, ładnym rzutem ze skrzydła, Jan Czuwara. Gundmundur Gudmundsson islandzki szkoleniowiec Bahrajnu zbyt impulsywnie zaraagował na decyzję sędziów i otrzymał żółtą kartkę. Polacy okres beznadziejnie słabej gry mieli już za sobą i ich prowadzenie ponownie zaczęło rosnąć.

 

Pomimo lepszej gry w defensywie, w ataku biało-czerwoni nadal popełniali proste błędy. Na szczęście dla naszej drużyny po drugiej stronie parkietu było jeszcze gorzej. Kiedy Mohamed Ali dostał piłkę na kontrę, a przed sobą miał tylko zbiegającego z ławki rezerwowych Schodowskiego tak się pogubił, że popełnił błąd kroków.

 

Ze stanu 12:8 drużyna Bahrajnu dociągnęła do 12:10. Podopieczni Gudmundssona mieli okazję na bramkę kontaktową, ale Arkadiusz Moryto obronił karnego bezbłędnego do tej pory na linii siedmiu metrów Mohameda Habiba. Do szatni zespoły schodziły przy prowadzeniu Polski 12:10.

 

Druga część spotkania rozpoczęła się od nieudanego rzutu karnego Michała Daszka. Polacy grali w podwójnej przewadze. W tym czasie do siatki Bahrajnu dwukrotnie trafił skrzydłowy Wisły Płock. Kolejne trafienie dołożył Piotr Chrapkowski i po 34 minutach gry było 15:10.

 

Pięciobramkowa przewaga utrzymywała się przez dłuższy czas. Trener Przybecki desygnował do gry kolejnych rezerwowych. Polacy mozolnie powiększali przewagę. Jednak ich gra nadal pozostawiała wiele do życzenia. Jedynie interwencje Adama Morawskiego, który w drugiej połowie zastąpił Schodowskiego, wzbudzały aplauz publiczności.

 

Po pięćdziesięciu minutach gry Polacy mieli na koncie 21 bramek, a zawodnicy Bahrajnu 12. W 54. minucie bramkę zdobył Mahmood A.Qader.

 

Było to trzecie trafienie dla gości po przerwie. Ambitnie grający przyjezdni w końcówce odrobili kilka bramek, ale to było wszystko na co było ich stać. Po sześćdziesięciu minutach przeciętnego widowiska reprezentacja Polski pokonała Bahrajn 26:18. Najlepszymi zawodnikami uznano: Husaina Alsayyada (Bahrajn) oraz Arkadiusza Moryto (Polska)

 

[wideo] Przybecki: debiutanci potrzebują czasu

 

 

[wideo] Paczkowski: nastawiliśmy się na twardą grę w obronie

 

 

W pierwszym spotkaniu gdańskiego turnieju Białoruś pokonała Japonię i została pierwszą drużyną, która zakwalifikowała się do jutrzejszego finału.

 

 

Polska – Bahrajn 26:18 (12:10)

 

Polska: Schodowski, Morawski – Daćko, Makowiejew 1, Krajewski, Wróbel 1, Walczak, Nogowski 1, Genda 2, Czuwara 1, Syprzak 1, Moryto 6, Daszek 4, M. Gębala 1, Paczkowski 2, Krieger 1, T. Gębala 3, Chrapkowski 2

 

Bahrajn: A.Husain, Mahfoodh - Eid, Alfadan, A.Quader 4, Ali 3, Jalal 3, Merza, Yousuf, Almaqabi, Alasalatna, Abdulqader, Khamis, Saad 1, Habib 4, Alsayyad 3, Madan

 

Kary: 6 min - 10 min

Sędziowali: Baranowski/Lemanowicz (Polska)

Widzów: 1000

 

Japonia - Białoruś 27:31 (11:14)


Japonia: R. Sasaki, Kimura, Kai - S. Sakai, Miyazaki 1, Tamai, Kasahara, Ogano, Baig 7, Uegaki, Narita 1, Tokuda 9, Watanabe, Doi 4, Shida 1, Motoki 2, Tamakawa 1, Kadoyama 1

 

Białoruś: Padaszinow, Mackiewicz – Kulesz 8, Babiczew 1, Puchowski 1, Rutenka, Gajduczenko 1, Jurynok 2, Karwacki 5, Wajłupow 4, Padszywałow 2, Karalek 3, Titow, Bochan 1, Harbuz 2, Alochin 1

 

Kary: 6 min - 12 min

Sędziowali: Jerlecki - Łabuń (Polska)

Widzów: 600

 

Koszulka box 4 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
2
zwycięstwo
krytyk | *.pl | 29.12.2017 08:03
co tu się dziwić - jakie zespoły taki poziom
uwagi
AK | *.pl | 29.12.2017 11:13
Znowu ten Nowiński -co za koszmar ,odgoni od telewizorów sympatyków szczypiorniaka tak jak Łabędż odgonił od koszykówki!
Koszulka box 1 300 nad newsletter
Box_Erima_Nowa_Po wynikami
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens