Handballowe zeszyty - apsek
AMH 1
Kadra męska
A A A
Golden League: porażka Polski z Norwegią - kończymy na ostatnim miejscu
29.10.2017 19:15 Źródło: inf. własna/ZPRP
komentarzy 1

Polscy piłkarze ręczni stoczyli ciekawy mecz z Norwegią w swoim ostatnim występie podczas turnieju Golden League. Zespół trenera Piotra Przybeckiego zaczał fatalnie spotkanie, ale potrafił dogonić rywala i toczyć równorzędny bój ze Skandynawami. Biało-czerwoni przegrali ostatecznie 27:32 i zajęli ostatnie miejsce w turnieju.

 

Polacy postawili się Norwegom, ale po wymianie ciosów byli gorsi o 5 goli (Fot. Archiwum / Pressfocus / N.Barczyk)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Mateusz Kornecki jako trzeci z naszych bramkarzy otrzymał szansę na grę. Trzeba obiektywnie przyznać, że o tym występie chciałby jak najszybciej zapomnieć. Norwegowie po trzech akcjach mieli 100 procentową skuteczność rzutową. Piotr Przybecki nie miał innego wyboru jak tylko wziąć przerwę na żądanie.

 

Nasz zespół przez ponad 6 minut nie był w stanie poważnie zagrozić Norwegom. Polacy grali pasywnie w defensywie. Brakowało im koncentracji co skwapliwie wykorzystywali rywale, prowadząc 6:0. Espen Christiansen na początku bronił praktycznie wszystko.

 

Bramkarz norweski nawet po dobitce po rzucie karnym zachował czyste konto. Wynik odczarował w 9-ej minucie Michał Potoczny. Przy stanie 2:9 między słupkami pojawił się Adam Malcher, który szybko zaliczył udane interwencje. Gra się wyrównała, ale przewaga Skandynawów w zasadzie nie malała.

 

W drugiej połowie biało-czerwoni rzucili się w pościg i tracili tylko jedną bramki. Duża w tym zasługa Tomasza Gębali, który rzutami z dystansu obniżał statystyki Christiansena. Dobre powroty do obrony uniemożliwiały zespołowi Christiana Berge zdobywanie tzw. szybkich bramek.

 

Malcher notował kolejne udane obrony. Dzięki temu cały czas byliśmy w grze. Polacy dwukrotnie wykorzystali pustą bramkę rywali. Wówczas tablica, na 10 min przed końcem zawodów, wskazywała remis 23:23.

 

W kolejnych akcjach biało-czerwoni nie potrafili jednak wykorzystać gry w przewadze. Proste błędy umożliwiły Norwegom, występujących bez swojego asa Sander Soegsen, ponowie uzyskać sporą zaliczkę (30:25).

 

Trzecie spotkanie w turnieju pokazało, że rywalizacja z najlepszymi drużynami świata jest możliwa jedynie w przypadku unikania przez Polaków seryjnych błędów i po konsekwentnej realizacji założeń taktycznych. Zbierany bagaż doświadczeń też powinien wkrótce przynosić efekty.

 

Polska - Norwegia 27:32 (12:17)

  

Polska: Kornecki, Malcher, Wyszomirski - Daćko 2, Krajewski 5, Wróbel, Walczak, Łangowski, Czuwara, Syprzak, Potoczny 1, Moryto 2, Daszek, M. Gębala 2, Przybylski 4, Paczkowski, T. Gębala 7, Chrapkowski 4

Norwegia: Christensen 1, Bergerud - Barthold 1, Bielenberg, Jondal 2, Sondena 2, Hykkerud, Gullerud 4, Hansen 8, Jakobsen 1, Bjornsen 5, O’Sullivan 2, Tangen 1, Sogaard, Tonessen 4, Johannessen 1.

Sędziowali: Mads Hansen, Martin Gjeding (Dania)

 

Dania - Francja 27:23 (15:10)

 

Bygma Golden League 2017 - tabela końcowa turnieju
    M Z R P BRAMKI BILANS PUNKTY
1. Dania 3 3 0 0 77:67 10 6
2. Norwegia 3 2 0 1 81:77 4 4
3. Francja 3 1 0 2 78:72 16 2
4. Polska 3 0 0 3 67:87 -20 0

 

  Handballowe_koszulki_640_2
oceń + 2 (4 głosów)
 
podziel się artykułem
1
Kibic | *.pl | 30.10.2017 22:23
"Momenty były", ale to za mało na wygranie meczu. Jedynie bramka zagrała na tym turnieju bez zastrzeżeń, reszta grała falami. Podobno (zdaniem expertów) nie ma problemu na kole, ale ten turniej pokazał coś zupełnie innego - najbardziej doświadczony i grający w wielkiej Barcelonie Kamil Syprzak (okrzyknięty przez expertów wschdzacą gwiazdą i filarem nowej reprezentacji) nie potrafi łapać piłki - podania górą udaje mu się jeszcze złapac, jeżeli nie jest za bardzo atakowany przez obronców, ale podania dołem czy na wysokości tułowia są dla niego za trudne. Walczak i M. Gebła muszą się jeszcze sporo nauczyć a Daćko potrzebuje "masy", bo łapać piłki potrafi najlepiej z tego grona. Umiejętności Potoczngo na środku rozegrania wystarczą na polską ligę, ale do poziomu reprezentacyjnego jeszcze bardzo daleka droga. Patrząc realistycznie, to gra na MS 2019 jest raczej tylko w sferze marzeń, nawet jeżeli wygramy turniej w Portugali. Golden League pokazał również jak niewielkim doświadczeniem dysponuje Piotr Przybecki i jak wielki dzieli go dystans do kolegów po reprezentacyjnym fachu.
Tkaczyk - aurtobiografia
Box_Erima_Nowa_Po wynikami
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens