Handball.pl - bilboard
Belka - przyjaciel recznej
MŚ 2021 Egipt (M)
A A A
MŚ 2017: Węgry, Katar, Chorwacja i Szwecja w ćwierćfinale (wideo, foto)
22.01.2017 23:51 Źródło: inf. własna/IHF
komentarzy 0

Za nami wszystkie osiem meczów 1/8-ej finału MŚ 2017 piłkarzy ręcznych. O ile w sobotę nie było niespodzianek, o tyle w niedzielę aż dwie i  to dużego kalibru. Z turniejem pożegnali się Duńczycy i Niemcy, których odpowiednio pokonali Węgrzy i Katarczycy. Grę w ćwierćfinale zapewnili sobie także Chorwaci i Szwedzi.

 

Węgrzy nie zatrzymali Hansena, ale i tak niespodziewanie wygrali z Danią (Fot. V. Michel)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Duński szok - Węgry w ćwierćfinale

 

Niedziela z piłką ręczną na MŚ 2017 zaczęła się od meczu Węgier z Danią. Węgrów, których jeszcze nie tak dawno prowadził... trener reprezentacji Polski Talant Dujszebajew, ale strony nie mogły się dogadać i się rozstały.

 

Nowy skład trenerski tak natchnął "Madziarów" do walki, że zaczęli od prowadzenia 2:0 (bramka Bodo i kontra Juhasza), by po dwóch golach Lekaia prowadzić z Duńczykami w 6-ej minucie 4:1.

 

Od czego jednak Dania ma Mikkela Hansena. Rozgrywający Danii wziął sprawy w swoje ręce. Trafił cztery razy i w 21-ej minucie było już po 8. Do końca pierwszej połowy trwał właściwie mecz Węgry kontra Hansen. Po pierwszych 30-stu minutach węgierski zespół zasłużenie prowadził 13:12.

 

Pierwsza odsłona dała jednak Węgrom wyraźny znak, że w to niedzielne popołudnie Dania jest "do ugryzienia". I tak też wyglądała druga połowa spotkania, w której dominowali "Madziarzy".

 

W 36-ej minucie prowadzili 17:14, a w 44-tej 20:16. To Dania cały czas goniła rywala i... dogoniła dopiero sześć minut przed końcem spotkania (23:23), kiedy do węgeirski bramki trafił skrzydłowy Lasse Svan Hansen.

 

Kluczowa dla meczu była akcja Gabora Csaszara. Rozgrywający Węgier najpiero nieskutecznie rzucał, ale dobił swoją akcję. Była 59 minuta, a Węgry prowadziły 26:24. Kontaktową bramkę zdobył Hansen. Było jednak za mało czasu, by wyrównać.

 

Dania broniła każdy swego i popełniła kolejny błąd, który znów wykorzystał Csaszar, dobijając faworyta meczu (27:25). Węgrzy odtańczyli taniec radości, a zszokowani i smutni Duńczycy w milczeniu zeszli do szatni.

 

Węgry - Dania 27:25 (13:12) - zobacz skrót wideo z meczu!
Węgry - Dania 27:25 (13:12) - zobacz fotogalerię z meczu!
Węgry - Dania 27:25 (13:12) -
zobacz bramki i statystyki!

 

Szwecja zdemolowała Białoruś

 

Takiego lania na MŚ żaden białoruski kibic piłki ręcznej chyba się nie spodziewał. Białoruś zagrała w meczu ze Szwecją bez pomysłu w obronie na szybki skandynawski handball. Wszystko dobrze wyglądało tylko do szóstej minuty, kiedy był jeszcze remis 4:4.

 

Po następnych pięciu minutach zrobiło się już 10:5 dla Szwedów, którzy zdobywali bramki seriami, a bezradna Białoruś odpowiadała zaledwie jednym trafieniem. Przy takich wydarzeniach na boisku Szwedzi szybko zdobyli przygniatająca przewagę i już do przerwy prowadzili 24:11.

 

Było już praktycznie po meczu, a duża w tym zasługa świetnie broniących w całym spotkaniu szwedzkich bramkarzy, których skuteczność obron oscylowała wokół 50% obron. Dla porównania białoruscy "stróże" bramki nie przekroczyli nawet 20% obron.

 

W przerwie trenerzy białoruscy nie podnieśli mentalnie swojego zespołu. W 37-ej minucie po kolejnej kanonadzie Szwedów było już 30:12 i zanosiło się na sportową kompromitację Białorusi.

 

Szwedzi, pewni zwycięstwa, grali na luzie i nie podkręcali tempa. Spotkanie się wyrównało, ale przypominało już sparing, niż starcie, którego stawką jest ćwierćfinał MŚ.

 

Ostatecznie Szwecja wygrała 41:22, odnosząc najbardziej okazałe zwycięstwo w tej fazie turnieju.

 

Białoruś - Szwecja 22:41 (11:24) - zobacz skrót wideo z meczu!
Białoruś - Szwecja 22:41 (11:24) - zobacz fotogalerię z meczu!
Białoruś - Szwecja 22:41 (11:24) - zobacz bramki i statystyki!

 

Niemcy "zachorowały" na Katar

 

W Paryżu spotkali się aktualni medaliści dwóch imprez mistrzowskiej rangi. Niemcy - mistrzowie Europy i Katarczycy - aktualni wicemistrzowie świata. Od początku trwała walka bramka za bramkę, a często w rolach głównych występowali bramkarze.

 

Zarówno Andreas Wolff jak i naturalizowany Katarczyk - Danijel Sarić popisywali się pięknymi paradami, zatrzymując bomby rozgrywających.

 

Lepiej w mecz weszli Niemcy, którzy po 11-stu minutach prowadzili 6:2. Wydawało się, że z każdą minutą mistrzowie Europy będą powiększać swoją przewagę, ale Katar przeszedł metamorfozę po fazie grupowej, w której nie grał dobrych zawodów.

 

Niemiecka defensywa nie potrafiła sobie poradzić z szalejącym rozgrywającym Rafaelem Capote'm. Ten ostatni w 29 minucie dorpowadził do remis 9:9, ale bramkę do szatni zdobył jeszcze niemiecki rozgrywający Holger Glandorf.

 

Drugą połowę lepiej rozpoczęli Niemcy. Grali mądrze i dokładnie. Do pewnej bramki. Znów uzyskali kilka goli przewagi - w 46-ej minucie prowadzili 17:13. Katar jednak się nie poddał i... zdobył cztery gole z rzędu. W 52-ej minucie był 17:17 i mecz praktycznie zaczął się od nowa.

 

Ostatnie minuty to pojedynek rozgrywających. Glandrof vs Capote. Niemiec zdobył w 56 minucie swoją czwartą bramkę na 20:18 dla Niemiec, które myślały, że jest już po meczu. Za wcześnie.

 

Od czego jednak Katarczycy mają rosłego Capote'a, który przedzierał się przez środek niemieckiej obrony niczym przez szwajcarski ser. Powód? Zabrakło w niej pochodzącego z Polski wielkiego obrotowego Patricka Wiencka, który w kontrowersyjnych okolicznościach otrzymał za niegroźny faul czerwoną kartkę pod koniec meczu.

 

Ta wyrwa w niemieckiej obronie była kluczowa dla losów spotkania, bo niesamowity Capote zdobył ze środkowej strefy trzy gole z rzędu, wyprowadzając Katar na prowadzenie 21:20. Niemcy mogli wyrównać, ale w 40 sekund nie potrafili zdobyć gola na remis i doprowadzić do dogrywki. Katar uratował tym samym honor zespołów spoza Europy.

 

Niemcy - Katar 20:21 (10:09) - zobacz skrót wideo z meczu!
Niemcy - Katar 20:21 (10:09) - zobacz fotogalerię z meczu!
Niemcy - Katar 20:21 (10:09) - zobacz bramki i statystyki!

 

Chorwaci wypunkowali Egipt

 

Wynik spotkania w Montpellier otworzył znany z gry w Kielcach Manuel Strlek. Po 7-miu minutach było już 4:1, a bramkę zdobyłył były "kielczanin" Zeljko Musa, który wyróznia się we Francji fryzurą, bo ogolił głowę na "zero". Wygląda rzeczywiście groźnie.

 

Chorwacja dominowała na boisku, a Egipt tylko statystował. Nieco ponad kwadrans gry i zespół z Bałkanów prowadził już 8:3. Do końca pierwszej połowy Chorwaci kontrolowali mecz, wygrywając tę cześć gry 13:7.

 

Kiedy na początku drugiej odłony świetnie grający skrzydłowy Zlatko Horvat dorzucił na 14:7, wydawało się, że jest po meczu. Nie dla twardych Egipcjan, którzy wykorzystali rozluźnienie w szeregach pewnego wygranej rywala.

 

Egipt niespodziewanie zdobył pięć goli z rzędu (14:12) i w 38-mej minucie wrócił do gry. Wtedz ciężar zdobywania goli przejął na siebie Chorwat Luka Cindrić, który w 57-ej minucie wyprowadził swój zespół na prowadzenie 21:16.

 

Chorwaci byli już pewni wygranej, a Egiptowi zostało co najwyżej wypolerowanie wyniku. Zespół z Afryki zdobył trzy gole z rzędu, ale ostatecznie przegrał 19:21. Chorwacja tym samym zapewniła sobie miejsce w czołowej ósemce MŚ.

 

Chorwacja - Egipt 21:19 (13:07) - zobacz skrót wideo z meczu!
Chorwacja - Egipt 21:19 (13:07) - zobacz fotogalerię z meczu!
Chorwacja - Egipt 21:19 (13:07) - zobacz bramki i statystyki!

 

Zobacz wszystkie wyniki 1/8 finału MŚ 2017!

  Handballowe_koszulki_640_2
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
akademia_300_369
Koszulka box 4 300 nad newsletter
Koszulka box 2 300 nad newsletter
Czy tegoroczny sezon PGNiG Superligi K i M z powodu koronawirusa odbędzie się zgodnie z planem?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens