Handball.pl - bilboard
Belka - przyjaciel recznej
MŚ 2021 Egipt (M)
A A A
MŚ 2017: blisko sensacji w Nantes - Polska o włos od remisu z Francją!
19.01.2017 19:14 Źródło: inf. własna/ZPPR
komentarzy 6

Takiego meczu w wykonaniu polskiej reprezentacji na zakończenie fazy grupowej mało kto się spodziewał. Polacy zagrali bez kompleksów z Francją - gospodarzem MŚ 2017. Nasza ekipa przegrała 25:26, ale napędziła stracha "Trójkolorowym".

 

Polacy do końca walczyli o dobry wynik z meczu z Francją (Fot. N.Barczyk / Pressfocus)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Spotkanie z gospodarzami Mistrzostw Świata było jednocześnie rywalizacją z zespołem, który od lat dominuje w światowej, męskiej piłce ręcznej. Biało-czerwoni nie wyszli jednak przestraszeni klasą rywala, a w pełni skoncentrowani walczyli jak równy z równym. Początkowo jedynym problemem była obrona oddawanych przez Francuzów rzutów.

Wraz z upływem czasu postawa w defensywie była coraz lepsza, co przejawiało się w aktywności Polaków. Przez kolejne akcje kibice nie byli świadkami bramek, co wynikało między innymi ze skutecznych interwencji bramkarzy. Dopiero w 15. minucie impas przerwał Przemysław Krajewski.

Walka oraz ambicja Biało-czerwonych budziła słowa uznania. Po drugim już przechwycie oraz kontrataku Krajewski wyprowadził swój zespół na pierwsze w meczu prowadzenie, natomiast po raz kolejny z rzutu karnego lepszy okazał się Malcher. Bardzo dobrze wyglądała też współpraca ze skutecznym Markiem Daćko, a także trafienia Tomasza Gębali.

Świetna postawa Polaków nie miała końca, co mogło nieco zaskoczyć nie tylko kibiców, ale i samych francuskich zawodników. Wydawało się, że gospodarze w końcu wrzucą wyższy bieg, jednak do szatni oba zespoły schodziły przy stanie 13:13.

Gdy zawodnicy wrócili na parkiet Francuzi błyskawicznie trzykrotnie z rzędu pokonali Adama Malchera, co musiało spotkać się z reakcją trenera Talanta Dujszebajewa i rozmową ze swoimi podopiecznymi. Zaczęły się problemy Biało-czerwonych, którzy dopiero po siedmiu minutach po raz pierwszy w tej połowie pokonali Omeyera. Przewaga gospodarzy wynosiła już jednak cztery trafienia.

Efekty dawała współpraca rozgrywających z Cedricem Sorhaindo, a po drugiej stronie parkietu swoje umiejętności demonstrował Paweł Paczkowski. Niezwykle aktywna defensywa Polaków przysporzyła gospodarzom sporo problemów i wymusiła na nich liczne błędy. Pozwoliło to na wyprowadzenie szybkich ataków i kolejne bramki, dzięki czemu znów złapali kontakt (20:19; 47 min.).

Biało-czerwoni wciąż pokazywali się z dobrej strony i zasługiwali na słowa pochwały, walcząc z Francuzami bez większych skrupułów. Na dziesięć minut przed końcem przewaga Trójkolorowych ponownie wynosiła trzy trafienia, jednak podopieczni Dujszebajewa nie dawali za wygraną.

O wyniku zadecydować miały więc ostatnie minuty, w których Polacy wciąż spisywali się znakomicie i rozgrywali najlepsze jak do tej pory spotkanie w turnieju. Mimo dobrej gry Francuzów Biało-czerwoni ponownie zmniejszyli straty do dwóch bramek i mieli szansę na kolejne skuteczne akcje, bowiem karę dwóch minut otrzymał Timothey N’Guessan, a na minutę przed końcem William Accambray. Z rzutu karnego trafił Arkadiusz Moryto i oba zespoły dzieliła już tylko jedna bramka. Francuzi nie pozwolili jednak na nic więcej i przetrzymali piłkę aż do ostatniego gwizdka sędziów.

 

Francja - Polska 26:25 (13:13)


Francja: Omeyer, Gerard – Remili 4, Nyokas 7, Narcisse, N. Karabatić, Mahe 2, N’Guessan, Accambray 1, Abalo, Sorhaindo 4, Guigou 2, Fabregas 4, Dipanda 2, Porte, Mem

Polska: Malcher, Morawski – Daćko 4, Łyżwa, Jachlewski, Krajewski 5, Niewrzawa, Walczak, Moryto 3, Daszek 3, M. Gębala, Przybylski 2, Paczkowski 3, Gierak, T. Gębala 5, Chrapkowski

 

Handballowe_zeszyty_3
oceń + 3 (3 głosów)
 
podziel się artykułem
6
Jakiej sensacji?
mc | *.pl | 20.01.2017 08:51
Fakty - przegrali 0p. Następny mecz z Tunezją czekamy na wygraną i jakiś progres. Francuzi mieli go wygrać najmniejszym nakładem sił bez kontuzji i to wykonali. Ja czekam na progres i mecz z Tunezją.
myślenie życzeniowe
KISS | *.pl | 20.01.2017 10:44
Najpierw gramatyka. STRACHU nie zaś stracha. Szkoła podstawowa. Teraz realia. To był mecz specjalny - mówił Dinart. W tym sensie, że bez znaczenia, treningowy. Zatem mówić o walce, rywalizacji na serio jest niepoważne. Guillaume Gille, asystent Dinarta (zapiszcie to, ważne, pokazuje, jak się wykorzystuje dawnych mistrzów) powiedział, że udało się przećwiczyć kilka zagrań przed Islandią. Bo grając z Polską oni mieli już w głowach Islandię, której się trochę boją. O włos od remisu. Ale przesada. W 55. minucie było 26:22. Gruby ten włos. Przejrzyjcie sobie panowie statystyki POlaków z całego turnieju. Słabizna. 43% skuteczności akcji, których było 265. Rzutów - 205. A zatem 60 strat. Z tej ekipy Daszek i Paczkowski najlepsi. Bez środka rozegrania nie będzie niczego dobrego. A kto?
do KISS
Anka | *.pl | 20.01.2017 11:03
najpierw grapatyk,a le potem jednak też idiomy i związki frazeologiczne: http://www.wsjp.pl/index.php?id_hasla=25854 - czasami warto mądrze milczeć niż głupio pisać... co do reszty to się nie znam, ale jak Pan/Pani tak zna polski, to kto wie czy też ręczną dobrze zna...
do Kiss :))
handball.pl | *.pl | 20.01.2017 11:06
Nie dotarli wyżej niż do półpiętra. Tutaj niespodziewanie spadła na nich miotła Kropy. Zaczaił się specjalnie. To jego metoda. Przerażeni zbiegli na dół i obejrzeli się. Kropa rechotał zadowolony, że napędził im stracha. źródło: NKJP: Edmund Niziurski: Księga urwisów, 1954 Dobrze, że pan już jest. Pana żona napędziła nam stracha. Myśleliśmy, że to serce... Dostała drgawek, konwulsji. źródło: NKJP: Małgorzata Saramonowicz: Siostra, 1996 Rosyjska flota urządziła sobie prawdziwe polowanie na intruza, obrzucając go przez trzy dni bombami głębinowymi - na szczęście ćwiczebnymi, które szkód mu nie wyrządziły, za to napędziły stracha załodze. źródło: NKJP: Piotr Sztajner: Złowroga głębia, CKM, 2000
euforia
happy | *.pl | 20.01.2017 12:54
Pięknie grali i ....przegrali ,ale tylko jedną i jacy jesteśmy szczęśliwi. Nic dodać nic ująć.
STRACHU
KISS | *.pl | 22.01.2017 11:38
Cieszę się, że polszczyzna bardziej zaprząta głowy niż piłka niezręczna. Słownik poprawnej polszczyzny 1977 PWN. Strach D. strachu! W niektórych potocznych wrażeniach stracha. Potocznych! Nie należy się posługiwać mową potoczną pisząc o sprawach poważnych, na poważnym portalu. Kropka. Punto. A co do ręcznej - najlepiej się znają ludzie, którzy nigdy w życiu nie trzymali piłki w ręku (albo w ręcach - potocznie).
akademia_300_369
Koszulka box 3 300 nad newsletter
Koszulka box 2 300 nad newsletter
Czy tegoroczny sezon PGNiG Superligi K i M z powodu koronawirusa odbędzie się zgodnie z planem?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens