Belka - przyjaciel recznej
ME2020 Szwecja Austria Norwegia (M)
A A A
El. ME 20120: Polska ratuje w Kosowie remis - meczowy koszmar (wideo)
12.06.2019 21:27 Źródło: inf. własna/ZPRP/EHF
komentarzy 2

Z jednym punktem reprezentacja Polski wraca z wyjazdowego meczu kwalifikacji EHF EURO 2020 z Kosowem. Mimo remisu w Prisztinie (23:23), Biało-Czerwoni zachowali szanse na awans do styczniowych finałów Mistrzostw Europy.

 

Polacy tylko zremisowali w Kosowie (Fot. EHF TV)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Polacy do Prisztiny jechali z jasnym celem: po zwycięstwo. Kosowo w świecie szczypiorniaka to wciąż autsajder, drużyna oparta na zawodnikach grających amatorsko, łączących sport z regularną pracą. I choć rywale w trakcie eliminacji sprawili już niespodziankę, pokonując na własnym parkiecie Izrael (27:24), a gra na Bałkanach nigdy nie należy do najłatwiejszych, faworyt meczu mógł być tylko jeden.

Zwłaszcza, że Polacy eliminacyjnych punktów potrzebowali jak tlenu: po czterech meczach mieli na koncie tylko dwa punkty zarobione po październikowym triumfie właśnie nad Kosowem (37:13). Do pewnego awansu na EURO w Szwecji, Norwegii i Austrii biało-czerwoni potrzebowali nie tylko środowego, drugiego zwycięstwa nad Kosowem, ale i poprawki w niedzielę, w decydującym meczu z Izraelem.

Niestety, plan spalił na panewce. Polacy w Prisztinie zaledwie zremisowali. Wcześniej jednak Niemcy pokonali Izrael, dzięki czemu Biało-Czerwoni zachowali mimo wszystko szanse na awans. W niedzielę w starciu z Izraelem przepustkę na mistrzostwa da jednak tylko wygrana.

Punktowanie w Prisztinie rozpoczęli gospodarze, a konkretnie Valon Dedaj, lider Kosowian. I choć kolejne dwie bramki były już udziałem Polaków – dwukrotnie z dystansu ukuł powracający do reprezentacji Antoni Łangowski – to w pierwszych minutach lepiej wyglądali gracze z Bałkanów.

Rywale w ataku grali prosto, ale bardzo szybko i bezpośrednio, akcje starali się kończyć, gdy tylko widzieli jakąkolwiek lukę w defensywie Biało-Czerwonych. A w niej podopieczni Patryka Rombla momentami byli bardzo statyczni, a w ataku zaś nieskuteczni. Efektem po dziesięciu minutach gospodarze prowadzili już 6:3, a po kwadransie gry 8:5.

Polacy wreszcie otrząsnęli się z letargu i zdobyli trzy trafienia z rzędu. Tym samym doprowadzili do remisu (8:8; 19. min.) i wydawało się, że wszystko w końcu trafiło na właściwe tory. Nic bardziej mylnego. Gospodarze ani myśleli odpuszczać, konsekwentnie realizowali swoją grę, jednocześnie nie pozwalając Biało-Czerwonym na dobre rozwinąć skrzydeł. To zawodnicy z Bałkanów utrzymywali inicjatywę (i prowadzenie), lepiej odnajdując się w często chaotycznej rozgrywce. Do przerwy prowadzili 14:13.

Po zmianie stron chcieliśmy zobaczyć inną reprezentację Polski. Na kolejną bramkę podopiecznych Patryka Rombla trzeba było jednak czekać kolejne sześć minut. W tym czasie rywale dołożyli już dwie (16:14, 36 min.).

Mecz nie układał się po naszej myśli. Valon Dedaj, najskuteczniejszy w swoim zespole (6 bramek)  kwadrans przed końcem spotkania wyrównał najwyższe w meczu prowadzenie gospodarzy (19:16). Po chwili osiągnięcie to przebił Florim Hoxha (20:16, 47. min.). Gospodarze imponowali nieustępliwością i determinacją.

Polacy musieli postawić wszystko na jedną kartę. Dobre zawody rozgrywał Michał Potoczny (5 trafień). Dwoma indywidualnymi akcjami straty zmniejszył jednak Kamil Krieger (21:19, 54. min.). Rozgrywający zdobył też bramkę kontaktową (22:21) – 60 sekund przed końcem spotkania. 23 trafienie dla gospodarzy zaliczył Luigj Quni i sytuacja Biało-Czerwonych znów stała się bardzo trudna.

Na szczęście Polacy zatrzymali ostatni atak Kosowian, dzięki czemu po kontrze, równo z końcową syreną, bramkę na wagę remisu zdobył Przemysław Krajewski.

 

[wideo] TVP Sport: zobacz skrót meczu Polska - Kosowo!

 


Kosowo - Polska 23:23 (14:13) [wideo - cały mecz]


Kosowo: Berisha, Agushi – Jupa 3, Hoxha 2, Bashkim 1, Fetahu, Kabashi 5, Dedaj 5, Shabani, Terziqi 3, Gjuka 1, Prekazi, Quni 1, D. Tahirukaj 1, D. Tahirukaj 1.

Polska: Malcher, Morawski – Krajewski 3, Moryń, Łangowski 4, Pilitowski, Syprzak 3, Moryto 3, Potoczny 5, Jarsosiewicz, Przybylski, Piechowski, Dawydzik 1, Krieger 3, Chrapkowski, Szpera 1.

 


Sędziowali: Andrej Smailagic, Sandro Smailagic (Szwecja).  Widzów 1300. 

Koszulka box 2 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
2
Smutne ale prawdziwe
KSK | *.pl | 13.06.2019 18:47
Ciężko to komentować. Polska piłka ręczna jest w agonii co mnie bardzo smuci. Leśne dziadki z ZPRP zbierają to co posiali w okresie gdy były sukcesy.
a ja się nie dziwię
Tom aus Breslau | *.pl | 14.06.2019 11:52
...po prostu "ustawiony" wynik. Reprezentanci stwierdzili, że w ich dyspozycji - nie są w obecnych latach zarobić na kibicach na biletach, więc jedno ustawienie wyniku da więcej kokosów niż zarobek za ileś tam normalnych meczy. Spokojnie, z Izraelem wygramy zgodnie z planem i wszystko wróci do "normalności", przynajmniej dla działaczy i piłkarzy. Mnie bardziej dziwi, że mając ME u siebie w 2016r. potrafiliśmy ustawić mecz z Chorwatami (przyczyna - jw) i nie chcieć grac przed naszymi świetnymi kibicami w półfinale...? to już był cios poniżej pasa... Pozdrawiam, ps. to tylko sport, a więc biznes - czyli nie zycie
Akademia Gniezno
Koszulka box 3 300 nad newsletter
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens