Belka - przyjaciel recznej
Kadra żeńska
A A A
Baltic Handball Cup: Polska rozbiła Słowację - wygrywamy turniej (wideo)
23.03.2019 19:49 Źródło: inf. własna
komentarzy 0

W drugim występie w Baltic Handball Cup reprezentacja Polski pokonała Słowację 29:23. Polki od początku meczu przejęły inicjatywę i były drużyną zdecydowanie lepszą. W ostatnim dniu turnieju Polska zmierzy się z Argentyną, ale już wiadomo, że wygrały gdański turniej.

 

Polki tuż przed rozpoczęciem meczu ze Słowacją (Fot. Internet)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!



Mecz rozpoczął się od ładnej kombinacyjnej gry. Monika Kobylińska dograła piłkę na koło do Aleksandry Stokłosy, a ta wywalczyła rzut karny. Siódemkę na bramkę zamieniła doskonale znana w Gdańsku Karolina Kudłacz-Gloc. W bramce od samego początku dobrze spisywała się Weronika Gawlik.

W 4. minucie było już 3:0, po trafieniu Moniki Kobylińskiej. Trzy minuty później faulowana była Nikoleta Trunkova i sędziowie odgwizdali rzut karny. Pierwszą bramkę Słowaczki rzuciły dopiero w siódmej minucie, za sprawą skutecznego karnego Moniki Rajnohovej.

Kiedy goście uspokoiły grę szło im całkiem nieźle. Simona Szarkova popisała się efektownym rzutem z lewego rozegrania i zmniejszyła prowadzenie Polek do jednego trafienia. W 10. minucie biało-czerwone po raz pierwszy miały możliwość przetestowania wariantów gry w przewadze. Podobnie jak wczoraj w spotkaniu z Islandią gra, kiedy rywalki mają na parkiecie jedną zawodniczkę mniej wychodziła przeciętnie. Co prawda nasze zawodniczki nie straciły bramki, ale również nie powiększyły przewagi.

Słowaczki grały szybciej, co zmuszało gospodynie do fauli. W 14. minucie Maria Holesova doprowadziła do remisu po 4. Na prawym rozegraniu szalała Monika Kobylińska, która zdobyła cztery bramki z rzędu. Trener Leszek Krowicki rozpoczął roszady w ustawieniu. Na parkiecie pojawiły się m.in. Aleksandra Rosiak i Małgorzata Buklarewicz oraz bohaterka wczorajszego spotkania z Islandią – Katarzyna Janiszewska.

Polki przyspieszyły i natychmiast powiększyły prowadzenie. W 20. minucie było już 8:5. Dzięki zróżnicowaniu gry w ataku pozycyjnym biało-czerwonym dużo łatwiej zdobywało się bramki. Krowicki wprowadzał na parkiet kolejne zmienniczki (Zych, Wołoszyk i Łabuda).

Wystarczyła chwila dekoncentracji, aby prowadzenie zmalało do stanu 11:10. Dwie udane interwencje Weroniki Gawlik pozwoliły odrobić straty. Na niespełna pięć minut przed końcem pierwszej połowy Polska ponownie prowadziła trzema bramkami, a trener Jan Packa poprosił o czas.

Po przerwie nadal przewagę miały gospodynie. Serię trzech bramek z rzędu naszej drużyny przerwała Katarina Pocsikova, która szęśliwie zdobyła bramkę ze skrzydła. Małgorzata Buklarewicz przetestowała swoje niebanalne umiejętności w zwodach, którymi ‘wyrywała’ z butów rywalki, zdobyła piętnastą bramkę. W bramce bardzo efektownie zatrzymała Simonę Szarkovą.

 

W grę Polek ponownie wdarł się chaos, aby uporządkować grę, a przede wszystkim ustawić ostatnią akcję o czas poprosił Krowicki. Do końca pierwszej połowy pozostawało 17. sekund. Drużyna nie zrealizowała założeń szkoleniowca. Szybko oddany rzut Joanny Wołoszyk był niecelny. Do przerwy Polska prowadziła ze Słowacją 15:12.

Druga część gry rozpoczęła się od dwóch bramek dla Polski. Serca kibiców zadrżały kiedy na parkiecie leżała Karolina Kudłacz-Gloc. Po udzieleniu pomocy przez sztab medyczny liderka naszej drużyny opuściła parkiet o własnych siłach, ale chwilę później wróciła do gry. Jej miejsce zajęła Patrycja Świerżewska. Polki systematycznie powiększały przewagę. Po ośmiu minutach drugiej odsłony było już 20:14.

 Drużyny popełniały sporo niewymuszonych błędów. Polki ponownie miały szansę na przetestowanie wariatów gry w przewadze. Po raz kolejny przez dwie minuty nie potrafiły zdobyć bramki. Po trzech kwadransach było widać, że Słowaczki straciły ochotę do dalszej gry. Ich akcje straciły na tempie, a rzuty były mało precyzyjne.

 

Wzorem Islandek we wczorajszym meczu, Słowaczki ustawiły się wyżej w obronie. To trochę skomplikowało atak pozycyjny ekipy Leszka Krowickiego. Za pierwszym razem indywidualna akcja Kobylińskiej przyniosła dwudziestą trzecią bramkę, ale później było nieco gorzej.

Tradycyjnie w turnieju Baltic Handball Cup bramkarki Polski bronią po 30 minut. W drugiej połowie między słupkami pojawiła się Adrianna Płaczek i spisywała się podobnie jak Weronika Gawlik czyli bardzo dobrze.

Polska zdominowała wydarzenia na parkiecie przewaga powiększała się z każdą minutą. Na wysoką obronę Polski zaprezentowały szybkie indywidualne zagrania, które przynosiły skutek. Jeśli nie udało się zdobyć bramki takim ‘wjazdem’ to często spóźnione w obronie Słowaczki faulowały i pojawiała się szansa na rzut karny.

W ostatnich minutach Słowaczki kosmetycznie zmniejszyły straty. Ostatecznie spotkanie zakończyło się pewnym zwycięstwem 29:23.

Najlepszymi zawodniczkami meczu zostały wybrane: Monika Rojnohova (Słowacja) oraz Monika Kobylińska (Polska).

 

Powiedziały po meczu:

 

- Grałyśmy dużo płynniej niż wczoraj. Tzn., że z meczu na mecz prezentujemy się lepiej Cieszy to, że te dziewczyny, które są dłużej w drużynie i te nowe pokazują, że warto na nie stawiać. Dziś być może system obrony Słowaczek nam bardziej pasował. Liga francuska jest silniejsza od niemieckiej, a moim marzeniem zawsze była gra w Lidze Mistrzów. W klubie będzie silna konkurencja. A ja lubię wyjść poza strefę komfortu i walczyć o swoją pozycję - wyjaśnia MVP polskiego zespołu w meczu ze Słowacją, Monika Kobylińska.

 

[wideo] Kobylińska: z meczu na mecz coraz lepiej
 

 

- Koszulka pierwszej reprezentacji ciąży trochę bardziej niż w nizszych kategoriach wiekowych. Myślę, że nie było po mnie widać stresu. Chciałam pokazać to co najlepiej potrafię. Sądzę, że to mi się udało. Jeżeli trener uzna, że jestem w stanie pomóc reprezentacji, to jestem do dyspozycji. Gra za granicą to jest szkoła życia. W lidze rumuńskiej gram po 60 minut. Moja drużyna (Universytatea Cluj - przy. red.) ma realne szanse na utrzymanie się w najwyższej klasie rozgrywkowej – opowiada obrotowa Aleksandra Stokłosa.

 

[wideo] Stokłosa: jestem gotowa na kolejne powołania

 

 

- Forma rośnie. Wczoraj z Islandią zagrałyśmy słabe spotkanie, ale je wygrałyśmy. Dziś ze Słowacją wypadłyśmy o niebo lepiej. Zresztą wynik mówi sam za siebie. Grałyśmy fajną piłkę ręczną. Do rywalizacji z Serbią pozostało bardzo dużo czasu. Potrzebujemy czasu na kadrze, aby się lepiej zgrać. Potem możemy już skupiać się na tym rywalu – mówi skrzydłowa Aneta Łabud.

 

[wideo] Łabuda: forma rośnie z meczu na mecz

 


Polska – Słowacja 29:23 (15:12) [wideo - cały mecz]

Polska: Gawlik, Płaczek – Wiertelak 1, Buklarewicz 3, Łabuda 1, Kobylińska 6, Kudłacz-Gloc 3, Janiszewska 3, Zawistowska 2, Zych 4, Stokłosa 2, Rosiak 2, Wołoszyk 1, Nowicka, Szarawaga 1, Świerżewska

Słowacja: Oguntoye, Medvedova – Trunkova 3, Olsovska, Rebicova, Kisikova, Pociskova 2, Szarkova 4, Kondasova, Habankova, Bujnochova, Bajciva, Bizik 1, Holesova 3, Rajnohova 9, Patrnciakova, Wollingerova 1

Sędziowali: Dariusz i Jakub Mroczkowscy
Widzów: 800

Islandia - Argentyna 31:26 (18:12)

  

Islandia: Porsteinsdottir, Asmundsdottir, Renotudottir – Juliusdottir 6,Theodorsdottir 6, Stefansdottir, Hauksdottir, Haraldsdottir 2, Bjornsdottir 3, Magnusdottir 3, Knutsdottir, Palsdottir 4, Sturludottir 1, Orvardsdottir 3, Thompson, Jacobsen 1, Oskarsdottir, Daviosdottir 1, Albertsdottir 1.

Argentyna: Carratu, Nino – Bolling 2, Bonazzola 3, Urban Medel, Pizzo 2, Garcia, Campigli, Sans 3, Mendoza 5, Crivelli 1, Gandulfo 3, Karsten Elke 5, Casasola, Mena, Cavo 2

 

Baltic Handball Cup 2019 - tabela po 2. dniu
    M Z R P BRAMKI BILANS PUNKTY
1 Polska 2 2 0 0 50:42 8 4
2 Islandia 2 1 0 1 50:47 3 2
3 Słowacja 2 1 0 1 56:56 0 2
4 Argentyna 2 0 0 2 52:64 -12 0

 

Koszulka box 2 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Akademia Gniezno
Koszulka box 4 300 nad newsletter
Czy polscy piłkarze ręczni, którzy w grupie 1 rywalizują z Niemcami, Izraelem i Kosowem, awansują do EHF Euro 2020?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens