Lajkonik Cup 2018
Kadra żeńska
A A A
MŚ 2017: Piękny mecz w Hamburgu - Francja wyrywa Szwedkom z rąk grę w finale (wideo)
15.12.2017 22:15 Źródło: inf. własna
komentarzy 0

Francja - Norwegia, taki będzie niedzielny finał w Hamburgu w trwających od 1 grudnia mistrzostwach świata. Trójkolorowe po pasjonującym boju pokonały w półfninale Szwedki 24:22, przegrywając do przerwy 11:12.

 

Piorunujący finisz Francji w ostatnich 90-ciu sekundach dął jej awans do finału (Fot. IHF)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

  

Oba zespoły miały status niepokonanych od drugiej kolejki grupowej rywalizacji w Bietigheim i Trewirze. Francuzki na dzień dobry przegrały ze Słowenkami, Szwedki, jak dobrze pamiętamy, uległy Polkom.

 

Smaczku rywalizacji dodawały przynależności klubowe. Bramkarka Filippa Idehn, który wyszła w pierwszym składzie gra na co dzień we Francji, koleżanki klubowymi w CSM Bukareszt są Francuzki Ayglon i Gniombla oraz Szwedki Gullden, Jacobsen i Hagman.

 

Od samego początku mecz oglądało się świetnie. O ile po 10 minutach spotkania Norwegia z Holandią przewaga tych pierwszych była ogromny, o tyle kilka godzin później w tej fazie spotkania Francuzki prowadziły tylko 5:4. Reprezentacja spod znaku Trzech Koron walczyła z zasiekami rywalek, wspaniale grających blokiem. Szwedki w pierwszym kwadransie przegrywały jednak głównie z samymi sobą,  popełniając niewymuszone błędy.

 

Nic dziwnego, że przy niekorzystnym dla nich stanie 5:7 o czas poprosił Henrik Signell. Chwilę po powrocie na boisko na mur przeciwniczek nadziała się wysoka Johanna Westberg, a po kolejnym ataku Isabelle Gullden nie wykorzystała karnego. - Szwecja nie ma szans - zawyrokował siedzący obok naszego stanowiska dziennikarz z Norwegii. Trójkolorowe się nie śpieszyły, zrezygnowały nawet z rzutu na pustą bramkę, gdy grały w przewadze, by rozprowadzić spokojną akcje, po której kołowa Larissa Landre podwyższyła na 10:6. 

 

Francja przewagę miała też między słupkami, a skandowane przez kibiców przezwisko „Lulu” wyjaśniało doskonale, kto rządził w bramce. Ale nagle ktoś chyba wyłączył prąd ekipie Krumbholza. Wystarczyło  przesunąć na skrzydło Nathalie Hagman i wprowadzić na drugą flankę Louise Sand, by coś ruszyło.

 

W 26’ Szwedki po czwartym trafieniu z rzędu wyrównały na 10:10. – She did it again – krzyknął spiker zawodów, gdy kolejny gol leworęcznej Hagman wyprowadził  Skandynawki na +1. Francuzki wpadły w kryzys, nie kończąc większości ataków. Znów Hagman, tym razem z karnego i w 29.minucie zrobiło się 12:10 dla nominalnych gospodyń.  Wynik przed zmianą stroną zmieniła jeszcze Allison Pineau.

 

Pierwsza po przerwie sygnał do ataków dała Camille Ayglon, jej gole bolały Szwedki tak bardzo, jak druga kara dwuminutowa dla Sabiny Jacobsen. Uszy bolały za to tych kibiców, którzy usłyszeli, że spiker  potrafi pomylić obie reprezentacje i zapisać gola Bogu ducha winnej Ayglon rezerwowej Szwedce Emmie Fernis.

 

Francja za sprawą Grace Zaadi w 38. minucie wróciła na +1. Cztery minuty później było już 15:18, a o czas poprosił znów Signell. Jacobsen musiała bardzo bezpiecznie pilnować nieobliczalną kołową Landre, zatem prawie każde nagranie do francuskiej obrotowej kończyło się golem. Skandynawki znów zaczęły popełniać błędy w ataku, gubiąc piłkę czy podając w aut.

 

Przez trzy kwadranse ani razu też nie trafiły z koła. Nadzieją było wykluczenie dla Siraby Dembele, bo po karnym Hagman Szwedki przegrywały 17:19, mając jeszcze 12 minut na odrobienie strat. Znów, tak jak w pierwszej połowie Francuzki po wyjściu na +4 straciły wiele bramek z rzędu. W 50.minucie rzut na pustą bramkę Hagman przyniósł remis 19:19. Emocje dopiero się zaczynały.

 

Przy stanie 21:21 w 55’ dwie minuty kary za rzut po gwizdku zobaczyła Gnonsiane Niombla. Fantastycznej okazji po chwili nie wykorzystała Hanna Blomstrand, ale dopiero drugie trafienie środkowej Gullden wyprowadziło Szwedki na +1. Kolejny remis zanotowano po bombie w okienko Pineau, a Francuzki nawet nie przegrały tym samym okresu gry w osłabieniu.

 

Górę zaczęły brać nerwy, a i kontrowersyjna decyzja sędziów o rzekomym faulu w ataku Westberg wzbudziła protesty ekipy z północy Europy. Gdy nie uznano z tego samego powodu gola Blomstrand, który przyniósłby remis 23:23, rozległy się przeciągły gwizdy.

 

Francuzki wchodziły zatem w ostatnią minutę, prowadząc  23:22 i mając piłkę. Na 40 sekund przed końcową syreną o przerwę poprosił doświadczony Olivier Krumbholz. Piłkę meczową miała prawoskrzydłowa Blandine Dancette. Nie zawiodła fanów Trójkolorowych i zdobywając swą trzecią bramkę mogła już powoli zaczynać świętowanie.

 

[wideo] Możemy pokonać Norwegię! - Siraba Dembele dla Handball.pl

 

 

[wideo] - Jesteśmy rozczarowane, ale chcemy wywalczyć brąz - Jamina Roberts dla Handball.pl

 

 

Szwecja – Francja  22:24 (12:11)

 

Szwecja: Idehn, Bundsen – Toft Hansen, Mellegard 1, Fernis, Stromberg , Roberts 5, Sand 1, Gustin, Westberg 4, Lagerquist , Gullden 2, Blomstrand 1, Hagman 8, Jacobsen

 

Francja: Leynaud – Dancette 3, Ayglon 3, Pineau  4, Landre 3, Zaadu 3, Houette, Niakate, Dembele 2, Flippes 1, Kanor, Edwige, Nze Minko, Lacrabere 5

 

Sędziowali: Igracio Garcia i Andreu Marin (Hiszpania)

  

Z Hamburga Michał Pomorski 

Koszulka box 4 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Koszulka box 1 300 nad newsletter
Box_Erima_Nowa_Po wynikami
Jak oceniasz sytuację w polskiej piłce ręcznej, biorąc pod uwagę jej pozycję, rozwój, poziom sportowy?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens