MHA - belka nowa
ME2018 Francja (K)
A A A
El. ME 2018: Polki zaczęły od zwycięstwa - pogrom Włoszek (wideo)
27.09.2017 19:33 Źródło: inf. własna/EHF
komentarzy 0

To miał być spacerek dla naszej reprezentacji na początku drogi do francuskich mistrzostw Europy, i był. Włoszki bez kontuzjowanych Aniki Niederwieser, Rafiki Ettaqi  oraz z narzekającą na dolegliwości żołądkowe, a i tak najlepszą wśród gości, Laurą Rotondo  nie miały sportowych argumentów, by przeciwstawić się biało-czerwonym. W niedzielę naszą kadrę czeka znacznie trudniejsze zadanie w wyjazdowym meczu w Nitrze ze Słowacją.

 

Polki wystąpiły w Lubinie w koszulkach z logiem na stulecie szczypiorniaka w Polsce (Fot. ZPRP)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

Karolina Kudłacz-Gloc jest w pełni gotowa do gry i nie ma już żadnych zaległości – zapewniał przed spotkaniem trener Leszek Krowicki. Kapitan naszej reprezentacji weszła na parkiet w drugim kwadransie zawodów, bo spotkanie biało-czerwone rozpoczęły w „krajowym” składzie, czyli bez piłkarek występujących na co dzień poza granicami Polski. Te ostatnie bowiem miały mniej wspólnych treningów z resztą zespołu.

Wyjściowe zestawienie utworzyły zatem Weronika Gawlik w bramce, Katarzyna Janiszewska i Kinga Grzyb na skrzydłach, Joanna Drabik na pozycji obrotowej oraz tercet w drugiej linii Monika Michałów-Kinga Achruk- Sylwia Lisewska. Zaczęło się od udanej wrzutki Lisewskiej do Achruk, popisowo wykończonej przez nową piłkarkę MKS Perły Lublin.

 

W rewanżu udanie rzuciła Laura Rotondo, jednak cztery kolejne ataki Italii nie przyniosły trafienia rywalkom. Nic więc dziwnego, że w szóstej minucie po karnym Kingi Grzyb Polki prowadziły pewnie 4:1.Warto było za ten okres pochwalić mniej doświadczoną na poziomie reprezentacyjnym Michałów, udanie markującej rzuty i swobodnie penetrującej strefę Włoszek.

 

Szybko było widać też różnicę w technice użytkowej poszczególnych piłkarek, a przyjezdne praktycznie każdy swój atak próbowały finalizować rzutem z drugiej linii, w czym brylowała głównie Rotondo, pamiętana przez Gawlik aż za dobrze z fatalnego w skutkach meczu MKS Lublin - Indeco Conversano w Lublanie we wrześniu ubiegłego roku.

 

Pod koniec kwadransa otwarcia Italia zdołała zdobyć dwie bramki z rzędu (8:5), a co warte podkreślania, po raz pierwszy popisała się udaną akcją z kołową.

Niedługo potem trener Krowicki wymienił całą drugą linię zespołu, wprowadzając tercet z Romaną Roszak, Kudłacz-Gloc i Moniką Kobylińską. Największy aplauz wzbudziła jednak postawa Janiszewskiej, która w parterze walczyła ambitnie o przejęcie piłki.

 

Popularna „Kudi” swoje pierwsze trafienie po urlopie macierzyńskim zaliczyła w 20 minucie, gdy kapitalnie wykonała karnego na 12:6. Po kolejnym udanym ataku Polek, o czas poprosił trener Ernani Savini, bo to on prowadził zespół Italii, jako że Riccardo Trillini ograniczał się do roli supervisora.

 

Biało-czerwone mocno stawiały na kontrę, zresztą nasz szkoleniowiec zapewniał dziennikarzy przed spotkaniem, że ten element ma być bardzo widoczny w wykonaniu jego podopiecznych. Co ciekawe, Włoszki wcale nie dały aż tak wielu okazji biało-czerwonym do szybkich ataków w pierwsze czy drugie tempo.

Po zmianie stron bramki Polek strzegła Adrianna Płaczek, natomiast na skrzydłach pojawiły Daria Zawistowska i Aneta Łabuda. Ta ostatnia zresztą momentalnie wpisała się na listę strzelczyń, wykorzystując chirurgiczne podanie od nowej piłkarki Fleury Loiret.

 

W 33. minucie przewaga biało-czerwonych po raz pierwszy przekroczyła 10 oczek. Włoszkom długo nie udawała się sztuka pokonania Płaczek, a przegranie 0:6 pierwszych pięciu minut drugiej odsłony zmusiło wręcz trenera Italii do wzięcia czasu.

 

To było polskie pendolino w wykonaniu nie tylko skrzydłowych (dwa gole popularnej „Zawi”), ale całego zespołu, bo trzykrotnie piłka trafiała też do kołowej Joanny Szarawagi, której wystarczał jeden obrót do starcia oko w oko z Moniką Prunster. 

 

Dopiero w 38 minucie najsprytniejsza wśród przyjezdnych Rotondo zdołała trafić do naszej  siatki. Nawet rzut karny w wykonaniu malutkiej lewoskrzydłowej Giady Babbo nie przyniósł Włoszkom powodzenia. Nawet w przewadze po karze dla Szarawagi, Italia nadal wydawała się bezradna, tracąc gola po obłędnym podaniu Kudłacz-Gloc do Zawistowskiej.

 

Na grę naszych dziewczyn patrzyło się z przyjemnością, tak jak przyjemnością było napisać, że już pod koniec trzeciego kwadransa biało-czerwone po pięknej bramce Drabik prowadziły 29:9 (!).  Momentami aż robiło się szkoda tak strasznie poniewieranych sportowo przeciwniczek. Największy szacunek do słabego rywala okazuje się traktując go serio, by wiedział, jak długa go czeka praca.
 

Powiedzieli po meczu:


Leszek Krowicki (trener reprezentacji Polski): Traktowaliśmy ten mecz bardzo serio, nie lekceważąc Włoszek, bo lekkie podejście do spotkań z teoretycznie słabszym zespołem jest bardzo niebezpiecznie. To grozi dużą liczbą błędów, a nawet kontuzjami.

 

Zależało nam na mocnym wejściu w te eliminacje, mocniejszym ataku, a cała moja idea czy filozofia pracy nie mogłaby być zrealizowana bez poważnego podejścia do naszego spotkania. Nie popadamy w żadną euforię, zdajemy sobie sprawę, że to tylko mały kroczek, ale już za 4 dni czeka nas dużo trudniejsze zadanie na Słowacji.

 

Traktowaliśmy ten mecz bardzo serio, nie lekceważąc Włoszek, bo lekkie podejście do spotkań z teoretycznie słabszym zespołem jest bardzo niebezpiecznie.
Leszek Krowicki (trener reprezentacji Polski)
Wciąż jest sporo elementów, z których nie jestem do końca zadowolony, ale dokładną analizą zajmę się za chwilę. Cieszy mnie korekta pewnych kwestii po zmianie stron, wciąż jednak nie gramy dobrze wszyscy razem, co wynika na pewno też z nowych postaci w drużynie czy powrotu po roku Karoliny Kudłacz-Gloc. Przed nami mnóstwo pracy, a taki mecz zmusza nas do rozsądnych refleksji. Nie mogę powiedzieć, czy to jest szesnastka na mecz w Nitrze, najpierw poinformuję o decyzjach same zawodniczki.


Riccardo Trillini (trener reprezentacji Włoch): W mojej ocenie nasza reprezentacja zanotowała regres w ostatnich latach, porównując nasz wynik do tego sprzed 5 lat w Kwidzynie. Wystawiliśmy nową drużynę złożoną także z zawodniczek, które nie mają doświadczenia reprezentacyjnego. Najważniejsza jest dla nas odnowa kadry i zmiana mentalności tych, którzy będą przywdziewać barwy Włoch.

 

Nasza obrona nie mogła naszej najlepszej zawodniczce, jaką jest bramkarką Monika Prunster, z Aniką Niederwieser i Irene Fanton na pewno wyglądalibyśmy lepiej w defensywie. Różnicę na boisku widać było szczególnie w drugiej połowie, gdy Polska się prawie bawiła na parkiecie, chcąc zdobyć 40 bramek. Nie jestem zadowolony z żadnego elementu naszej gry, chociaż trzeba stwierdzić, że Laura Rotondo jest w wyższej formie.

 

Mogę natomiast, że panuje w naszym zespole zdrowa atmosfera, czysta aura, czyli coś, czego wcześniej nie było. Ta przegrana nie była dla nas upokorzeniem, ale oznaką szacunku ze strony rywala, który potraktował nas serio.
 

[wideo] Polska - vs Włochy - zobacz kulisy meczu!

 


El. ME 2018, 1. kolejka

 

Polska – Włochy 40:13 (16:8) [wideo - cały mecz]

Polska:
Gawlik, Płaczek – Michałów 2, Łabuda 2, Kobylińska 1, Roszak 2, Grzyb 5, Kudłacz-Gloc 4, Janiszewska, Zawistowska 5, Drabik 4, Kozłowska, Lisewska 7, Szarawaga 4, Achruk 4, Urtnowska

Włochy:
Prünster, Luchin – Trombetta 1, Gheorghe 1, Dalla Costa 1, Rotondo 6, Del Balzo 1, Cappellaro 2, Bassanese, Dibona, Napoletano 1, Ganga, Babbo, Landri, Kere

Sędziowali:
Lukas Frieser i Radoslav Kavulic (Czechy)

Czarnogóra - Słowacja 24:23 (14:12)

  

El. ME 2018 piłkarek ręcznych - Tabela po 1. kolejce
    M Z R P BRAMKI BILANS PUNKTY
1. Polska 1 1 0 0 40:13 27 2
2. Czarnogóra 1 1 0 0 24:23 1 2
3. Słowacja 1 0 0 1 23:24 -1 0
4. Włochy 1 0 0 1 13:40 -27 0

 

El. ME 2018, 2. kolejka:

Słowacja - Polska, 1. października 2017r., godz. 16:00

Włochy - Czarnogóra,  1. października 2017r., godz. 16:30

 

Z Lubina Michał  Pomorski

Koszulka box 4 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Wapol
Nowa Erima
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
Bransoletki 1 nad wynikami - reklama
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens