MHA - belka nowa
ME2018 Francja (K)
A A A
El. ME: Pierwsza porażka Polski - Czarnogóra zwycięska (wideo)
21.03.2018 19:20 Źródło: inf. własna/ZPRP
komentarzy 5

Reprezentacja Polski przegrała trzeci mecz w ramach eliminacji do mistrzostw Europy z Czarnogórą 20:26. Była to pierwsza porażka w drodze do francuskiego turnieju. Dzięki wygranej podopieczne Pera Johanssona objęły prowadzenie w grupie 2. Szansa na rewanż już w najbliższą sobotę.

 

Polska przegrała z Czarnogórą mecz 3. kolejki eliminacji ME (Fot. P.Jaremczuk)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

 

Spotkanie rozpoczęło się od udanej interwencji Adrianny Płaczek, która obroniła rzut karny Jovanki Radicević. Pierwszą bramkę meczu rzuciła, po odważnym zabiegnięciu, Milena Raicević. Szybko trafieniem odpowiedziała Kinga Achruk. W czwartej minucie Polki miały szansę na objęcie prowadzenia, ale rzut karny rozgrywającej MKSu Selgros Lublin obroniła Marina Rajcić.

 

Goście grały skutecznie, wykorzystując atuty swoich zawodniczek. Na 3:2 rzuciła ze skrzydła Majda Mehmedović. Zdeterminowane podopieczne Leszka Krowickiego wyrównały po bramce Kingi Grzyb.

 

W 8. minucie z linii siódmego metra trafiła Raicević. Było to już trzecie trafienie rozgrywającej Buducnosti Podgorica. Polki nie potrafiły pokonać Rajcić. Biało-czerwone wyłuskiwały piłkę w obronie, ale nie potrafiły zdobyć bramki.

 

Cztery minuty później po raz pierwszy do bramki trafiła Katarina Bulatović. Czarnogóra objęła dwubramkowe prowadzenie. Gospodynie po raz kolejny nie wykorzystały szansy. Dobre podanie od Karoliny Kudłacz-Gloc otrzymała Joanna Drabik, obróciła się i rzuciła tylko w słupek. W odpowiedzi Mehmedović z trudnej pozycji zdobyła bramkę na 6:3.

 

Ewa Urtnowska przełamała niemoc naszej drużyny w ataku. Rozgrywająca Metz była pierwszą rezerwową, która pojawiła się na parkiecie. Po kwadransie gry, przy stanie 4:7 o pierwszy czas poprosił trener Leszek Krowicki.

 

Nasza drużyna nie wykorzystała kolejnej doskonałej okazji, aby zbliżyć się do rywalek. Na szczęście między słupkami bardzo dobrze spisywała się Płaczek. Sygnał do ataku dla Polski dała Kinga Achruk, która dwoma odważnymi atakami zdobyła dwie bramki doprowadzając do stanu 8:9. Odpowiedziała doświadczona Milena Raicević. Świetnie mecz rozpoczęła Sylwia Lisewska, która pokazała to co potrafi robić najlepiej. Potężne 'bomby' z drugiej linii pozwoliły na utrzymywanie kontaktu z coraz lepiej grającymi Czarnogórkami.

 

Per Johansson na niespełna sześć minut przed końcem pierwszej połowy zaprosił swoje zawodniczki do ławki rezerwowych na minutę rozmowy. Trener Krowicki próbował rotować składem. Pojawienie się Kozłowskiej czy Roszak nic nie wniosło do gry biało-czerwonych. Goście po raz kolejny miały okazję odskoczyć na trzy bramki.

 

Kolejne minuty to próby indywidualnych zagrań, które zdecydowanie lepiej wychodziły przyjezdnym. Jeśli nie udało się zdobyć bramki, to był karny, a tych nie marnowała Rajcević. Pierwszą połowę zakończył rzut wolny bezpośredni Djurdjiny Jauković. Do szatni zespoły schodziły przy prowadzeniu Czarnogóry 14:9.

 

Druga połowa to ciąg dalszy problemów ze skutecznością. Polki pudłowały niemiłosiernie, a kiedy już piłka leciała w stronę siatki na drodze stawała Rajcić. Spokojnie grające Czarnogórki powiększały przewagę. Dobrze pilnowana w pierwszej połowie Jauković dopiero w 36. minucie gry zdobyła swoją pierwszą bramkę. Szybko odpowiedziała Kudłacz-Gloc. Niestety chwilę później, po kolejnym karnym Rajcević było już 10:17.

 

Reprezentacja Polski była kompletnie rozsypana, gra nie układała się, a pojedyncze zrywy i bramki jak karny Kingi Grzyb były wyłącznie przerywnikami do składnie grających rywalek. Ciężar gry na siebie próbowała brać Karolina Kudłacz-Gloc. Jednak pani kapitan również nie potrafiła pokonać doskonale dysponowanej bramkarki Czarnogóry.

 

Miałyśmy dobrze zagrać w obronie, aby wyprowadzić z tego kontrataki. Dziś Czarnogóra była w naszym zasięgu.
Karolina Kudłacz-Gloc (kapitan kadry Polski)
W 40. minucie pojawiła się szansa na odrobienie części strat. Dwie minuty kary otrzymała Katarina Bulatović. Polki zamiast odrabiać bramki straciły piłkę, a kontrę gości wykończyła Jovanka Radicević. Chwilę później skrzydłowa Vardaru Skopje trafiła po raz kolejny, tym razem z pozycji obrotowej.

 

Czarnogóra pomagała Polsce. Po karze dla Bulatović dwie minuty otrzymała Jauković, a za złą zmianę kolejna 'dwójka' ukazana została Sanji Premović. Gra z dwoma zawodniczkami więcej zakończyła się dwoma bramkami Kudłacz-Gloc. Kiedy podopieczne Pera Johanssona powróciły do gry w pełnym składnie przewaga gości ponownie zaczęła rosnąć.

 

W końcu naszej drużynie udało się dogranie do koła. Joanna Drabik rzuciła piętnastą bramkę spotkania. Rywalki miały na swoim koncie już 23 gole. W ostatnich dziesięciu minutach Czarnogórki nie grały już tak skutecznie. Mimo to prowadzenie utrzymywało się na poziomie 8-9 bramek.

 

W ostatnich minutach gospodynie odrobiły część strat i traciły do Czarnogóry pięć bramek. Drogę do pokonania Rajcić znalazła Sylwia Lisewska, która w krótkim czasie trafiła trzykrotnie. Ostatecznie spotkanie zakończyło się wygraną Czarnogóry 26:20.

 

Najlepszymi zawodniczkami zostały wybrane Milena Raicević (Czarnogóra) oraz Karolina Kudłacz-Gloc (Polska).

 

Szansa na rewanż już w najbliższą sobotę o godz. 18:00 w Bijelo Polje Czarnogóra podejmować będzie reprezentację Leszka Krowickiego.

 

Powiedzieli po meczu:

 

[wideo] Krowicki: niepokoi mnie brak skuteczności

 

- Miałyśmy dobrze zagrać w obronie, aby wyprowadzić z tego kontrataki. Dziś Czarnogóra była w naszym zasięgu. Grałam z kontuzją mięśnia uda.. Grałam z kontuzją. To powodowało, że gdzieś musiałam odpuścić, gdzieś musiałam odstawić nogę - wyjaśnia kapitan biało-czerwonych, Karolina Kudłacz-Gloc.

 

[wideo] Kudłacz-Gloc: potrafię znaleźć pozytywy w naszej grze

 

- Jest mi bardzo smutno, gdyż naprawdę bardzo wierzyłam w nasze zwycięstwo. Ten wynik mógł być zdecydowanie inny. Zawiodła skuteczność, ale popełniałyśmy także błędy w obronie. Dziś Czarnogórki pokazały siłę i szybkość. Mam nadzieję, że spotkanie w Bijelo Polje będzie wyglądało zdecydowanie inaczej – mówi rozgrywająca Kinga Achruk

 

[wideo] Achruk: Jestem zła, a wręcz wściekła

 

 

Polska - Czarnogóra 20:26 (09:14)

 

Polska: Płaczek, Kordowiecka – Lisewska 5, Kudłacz-Gloc 5, Grzyb 3, Achruk 3, Drabik 1, Szarawaga 1, Urtnowska 1, Kozłowska 1, Janiszewska, Górna, Michałów, Górna, Zawistowska, Zych, Roszak

 

Czarnogóra: Raičić, Nenezić – Raičević 9, Mehmedović 6, Radičević 4, K.Bulatović 3, Jauković 2, Grbić 1, Pavićević 1, Ujkić, Premović, Despotović, Brnović, A. Klikovac.

 

Kary: Czarnogóra 8 min

 

Sędziowały: Cristina Nastase i Simona Raluca Stancu 

 

Włochy - Słowacja 20:21 (08:06)

 

El. ME 2018 piłkarek ręcznych - Tabela  po 3. kolejka
    M Z R P BRAMKI BILANS PUNKTY
1. Czarnogóra 3 3 0 0 73:59 14 6
2. Polska 3 2 0 1 89:59 30 4
3. Słowacja 3 1 0 2 64:55 -9 2
4. Włochy 3 0 0 3 49:84 -35 0

  

El. ME 2018, grupa 2:
4. kolejka - Słowacja - Włochy (24.03.2018 15:00), Czarnogóra - Polska (24.03.2018 18:00)

 

Koszulka box 4 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
« zobacz liste opinii
Temat: 
Treść: 
Podpis: 
 
Redakcja Handball.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy.
Wapol
Nowa Erima
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
Bransoletki 1 nad wynikami - reklama
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens