Handballowe zeszyty - apsek
Euro 2018 Francja (K)
A A A
ME 2014: hiszpańskie Wojowniczki w finale - Czarnogóra nie obroni tytułu (wideo, foto)
19.12.2014 19:30 Źródło: inf. własna
komentarzy 0

Piłkarki ręczne Hiszpanii zapewniły sobie co najmniej srebrny medal ME 2014. W pierwszy półfinale "Wojowniczki" wygrała z obrońcą tytułu - Czarnogórą 19:18. Montenegro bez zawieszonej Suzany Lazovic, za to z dużą grupą swych kibiców nie było tak zdecydowanym faworytem półfinałowego meczu z Hiszpanią jak dwa lata temu w Londynie.

  

Hiszpanki szczęśliwie dowiozły zwycięstwo do końca (Fot. W.Szubartowski)
 Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 
Czarnogórzanki zaczęły w dość niespodziewanym ustawieniu z Majdą Mehmedovic w roli obrotowej. W dwóch pierwszych akcjach na drugie koło wbiegała zresztą inna nominalna skrzydłowa, Jovanka Radicevic. Po 5 minutach rywalizacji było 2:0 dla Hiszpanek, choć prowadzenie Iberyjek mogło być wyższe gdyby nie niewykorzystana okazja Nerei Peny.

 

Tradycyjnie świetnie spisywała się między słupkami Silvia Navarro, finalizująca udane akcje w obronie swej drużyny. Nawet w osłabieniu po karze dla Patricii Elorzy podopieczne Jorge Duenasa nie straciły gola, a pierwsza skuteczna akcja Czarnógóry nastąpiła dopiero w 9 minucie. Pod koniec pierwszego kwadransa na kole pojawiła się 18-letnia Ema Ramusovic, która ze znakomitej strony pokazała się w czerwcowym meczu z Polską w Częstochowie.

 

Hiszpanki po chwili prowadziły już jednak 6:2, a Dragan Adzic zmuszony był do wzięcia czasu. Szkoleniowiec Montenegro najchętniej by pewnie wpuścił na boisko siedzące na trybunach Lazovic czy Anę Djokic. Hiszpanki bowiem całkowicie dominowały, nie tylko na kole. W 18.minucie filmowa kontra sfinalizowana przez Elisabeth Pinedo mogła przynieść stan 3:9!

 

Lewoskrzydłowa przekroczyła jednak minimalnie linię pola bramkowego. Swoją szansę w ataku dostała też Macarena Aguilar, która ze względu na przebytą kontuzją jest daleko od swej najwyższej formy. Którakolwiek rezerwowa nie pojawiłaby się na boisko, wnosiła do zespołu Hiszpanii coś dobrego. Gole momentalnie zdobyła nie tylko Aguilar, ale też Beatriz Fernandez, a w 24.minucie było już 5:12.

 

Czarnogóra była w tym momencie całkowicie rozbitym zespołem. Tym razem z Radicevic w roli obrotowej. Dopiero przy grze w przewadze po karze dla Lary Gonzalez Czarnogórzanki zaliczyły dwa trafienia z rzędu. Zanosiło się jednak na co najmniej pięciobramkowe prowadzenie Iberyjek po 30 minutach rywalizacji.

Początek drugiej połowy mógł wlać wiarę w serca kibiców naszych czerwcowych rywalek. Gol Radmily Petrovic i rzut karny wywalczony niedługo potem dawały Montenegro nadzieję na zmniejszenie strat do trzech oczek. Radicevic przegrała jednak rywalizację z Navarro, a przewaga Iberyjek cały czas oscylowała w granicach 5 bramek.

 

Dobre wrażenie robiła po raz kolejny Pinedo, bo przecież każdy przeciwnik po znakomitej fazie grupowej Hiszpanek spodziewał się raczej większego zagrożenia z prawego, a nie lewego skrzydła. Można powiedzieć, że gdyby nie kilka znakomitych parad Mariny Rajcic ten mecz mógł być rozstrzygnięty już w trzecim kwadransie.

 

A tak, chaos w grę obu stron powodował, że rezultat nie ulegał wielkim zmianom. Obserwując mecz z trybun, aż się chciało krzyknąć do ławki trenerów, by któryś z nich zdecydował się na przerwę na żądanie. W 45 minucie, po serii nieudanych akcji, na 13:16 trafiła Marija Jovanovic, a Jorge Duenas położył na stoliku sędziowskim zieloną kartkę.

 

Hiszpanki tak jak nadal dochodziły do pozycji bramkowych, tak wciąż nie potrafiły zaskoczyć tańczącą między słupkami Rajcic. Czyżby miał się powtórzyć scenariusz z meczu Hiszpania-Rumunia, gdy po zmianie stron Iberyjki jakby zatraciły swe znane walory w ataku? Trzy gole Wojowniczek zdobyte przez 21 minut to wynik wręcz dramatyczny.

 

Gdy Nerea Pena trafiła na 13:17 (52'min) na jej twarzy pojawił się wyraz ulgi. Pinedo przy stanie 14:17, tuż po magicznej paradzie Navarro złożyła aż ręce do modlitwy, dziękując pewnie niebiosom za taką bramkarkę.  W 56. po trafieniu koła Majdy Mehmedovic zrobiło się tylko 16:18.

 

Rezerwowe i sztab trenerski Hiszpanii próbowali pobudzić do żywszej gry w defensywie swoją drużynę. Rajcic nadal broniła jak w transie, a gol kontaktowy wisiał w powietrzu.
 

Zdobyła go na 115 sekund przed końcem regulaminowego czasu gry Radicevic. Hiszpanki odpowiedziały trafieniem Pinedo po wbiegu na koło. Gdy w kolejnej akcji Czarnogóra popełniła faul w ataku, triumf naszych grupowych rywalek był już niemal pewny.

 

[wideo] Zobacz skrót meczu Hiszpania - Czarnogóra:

 

 

Powiedziały po meczu:
 

To znakomite uczucie awansować do finału. Graliśmy dziś naprawdę dobrze. W pierwszej połowie zniszczyłyśmy je, a w drugiej odsłonie co prawda nie odpoczywałyśmy, ale nie wykonywałyśmy nałożonych zadań. Koniec końców wygrałyśmy i to się w tej chwili liczy.
Carmen Martin, reprezentacja Hiszpanii
Carmen Martin (reprezentacja Hiszpanii): To znakomite uczucie awansować do finału. Graliśmy dziś naprawdę dobrze.  W pierwszej połowie zniszczyłyśmy je, a w drugiej odsłonie co prawda nie odpoczywałyśmy, ale nie wykonywałyśmy nałożonych zadań. Koniec końców wygrałyśmy i to się w tej chwili liczy.


Zmarnowałyśmy w drugiej połowie wiele szans, ale nasza dobra obrona i fenomenalna w bramce Sylvia Navarro nas dziś uratowały.


Marta Mangue (reprezentacja Hiszpanii): Jestem w szoku, właśnie awansowałyśmy do finału. Mam nadzieję, że o złoto zagramy z Norwegią, bo uwielbiam z nimi grać. Przegrałyśmy z nimi finał na ME w Macedonii, dlatego byłaby to idealna okazja do rewanżu.


Marija Jovanovic (reprezentacja Czarnogóry): Przegrałyśmy mecz tak naprawdę przez słabą grę w pierwszej połowie, gdzie zagraliśmy słabo. Szczególnie boli porażka jedną bramką. Hiszpanki w drugiej połowie nie były od nas dużo lepsze, brakowało bardzo niewiele do wyrównania. Zagrały od nas bardziej dynamicznie, z większymi zmianami na pozycjach i to w końcu zdecydowało o ich wygranej.


Zagraliśmy naprawdę dobrze w obronie w drugiej połowie, z która Hiszpanki miały sporo kłopotów. Ale w bramce była ta niesamowita Silvia Navarro, która dawała rywalkom duży komfort gry, kiedy nie trafiały do naszej bramki.
 

Jovanka Radicevic (reprezentacja Czarnogóry): Kiedy grasz słabo w obronie, to nagle zaczynasz mieć także kłopoty w ataku, ponieważ nie masz żadnej pozytywnej energii z defensywy. Popełniliśmy sporo pomyłek w ataku. Byłyśmy lepsze w drugiej części spotkania i wierzyłyśmy do końca, że uda się dopaść Hiszpanki, ale na końcu nie dopisało nam szczęście. Ale przed lustrem możemy sobie powiedzieć, że zrobiłyśmy wszystko, co było w naszej mocy, by wygrać.


Silvia Navarro w hiszpańskiej bramce zawsze jest znakomita, to nie była dla nas niespodzianka. Problem był po naszej stronie. Kreowałyśmy szanse, ale nie wyłyśmy w stanie zamienić je na gole. Stąd nasza porażka.
 

[wideo] Zobacz pomeczową konferencję prasową i pytanie seriwsu handball.pl do trenerów! [oglągaj całość od 17:41]

 


 

Czarnogóra - Hiszpania  18:19 (8:13) [wideo - cały mecz]

Czarnogóra: Barjaktarovic, Rajcic – Radicevic 5, K.Bulatovic 4, Pavicevic 3, Jovanovic 2, Petrovic 2,  Mehmedovic 1, A.Bulatovic 1, Ramusovic, Klikovac

Hiszpania: Navarro – Pinedo 5, Mangue 4, Pena 3, Chavez 3, Cabral 2, Fernandez 1, Aguilar 1, Martin, Elorza, Gonzalez

Sędziowali: P.Brunovsky i V.Canda (Słowacja)

MVP spotkania: Andjela Bulatovic i Silvia Navarro

 

 

Z Budapesztu Michał Pomorski

Koszulka box 4 300 nad newsletter
oceń + 1 (1 głosów)
 
podziel się artykułem
0
MHA - box
Nowa Erima
Która pozycja na boisku piłki ręcznej najbardziej Ci odpowiada?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
Bransoletki 1 nad wynikami - reklama
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens