MŚ2019 Japonia (K)
A A A
Polki zdemolowane przez Serbię - blamaż w Zrenjaninie (wideo)
31.05.2019 22:57 Źródło: inf. własna/ZPRP/EHF
komentarzy 2

W najczarniejszych snach nie wyobrażali sobie polscy kibice handballu scenariusza meczu Serbia - Polska w eliminacjach MŚ 2019. W Zrenjanine biało-czerwone doznały sromotnej porażki z Serbkami 19:33 i mają iluzoryzne szanse na awans do japońskiego mundialu. W rewanżu, który odbędzie się 6-go czerwca w Lubinie, musiałyby rzucić 15 bramek więcej odrywalek. Przy takiej grze, jaką zaprezentowały w Serbii, jest to praktycznie niemożliwe...

 

Serbia rozbiła Polskę w Zrenjaninie (Fot. rss.org.rs)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!

 

W Serbii zawodniczki selekcjonera Leszka Krowickiego rozpoczęły jedną z najważniejszy rywalizacji ostatnich lat: dwumecz z Serbią zadecydować ma nie tylko o udziale w japońskich w mistrzostwach świata, które odbędą się na przełomie listopada i grudnia tego roku, ale niepowodzenie oznaczać będzie również koniec szans na powrót do Japonii sześć miesięcy później, tym razem na igrzyska olimpijskie.

Zdajemy sobie sprawę z wagi spotkania – mówił przed meczem trener Krowicki. – Znamy siłę rywala, ale skupiamy się na sobie – dodawała bramkarka Adrianna Płaczek. O tej Biało-Czerwone przekonały się w zeszłym roku, kiedy to na mistrzostwach Europy uległy Serbkom 26:33.

W tamtym spotkaniu bój toczyły jednak zgoła odmienne ekipy: po mistrzostwach występy w polskiej kadrze zakończyła Kinga Grzyb, kontuzjowana obecnie jest Joanna Drabik, dzięki czemu kilka reprezentantek dostało pierwszą szansę w meczu o tak wysoką stawkę. Rywalki także nie przystępowały do spotkania w pełnym składzie, bo musiały sobie radzić bez kontuzjowanych liderek – Andrei Lekić i Dragany Cvijic.

Mimo ich nieobecności, od gospodyń od pierwszej minuty biła pewność siebie, czym nie zachwiała nawet czerwona kartka, którą już w 2. minucie za staranowanie biegnącej do kontry Marioli Wiertalak obejrzała podstawowa bramkarka Serbek, Kristina Graovac. Te bombardowały z dystansu, a konkretnie czyniła to Jovana Stoiljković (7 bramek).

W obronie gospodynie postawiły zaś mur w postaci sześciu zawodniczek trzymających się bardzo blisko siebie i szóstego metra, którego Polki nie mogły sforsować. Efektem wynik 5:1 po dziesięciu minutach gry i konieczność reakcji ze strony polskiego szkoleniowca.

W trakcie czasu na żądanie Leszek Krowicki zwracał uwagę na powolny atak Biało-Czerwonych. W końcu w trakcie pierwszych dziesięciu minut te zdobyły ledwie jedną bramkę. Uwagi trenera podziałały, bo gdy zegar wybił 20 minutę, Polki na koncie miały już siedem bramek, a strata zmniejszyła się do trzech „oczek” (7:10). Błyszczała Aleksandra Zych, zdobywczyni czterech bramek do przerwy.

Polki starały się jeszcze bardziej zniwelować przewagę rywalek, ale to Serbki podwoiły prowadzenie (17:11). Biało-Czerwone znów zaczęły męczyć się w ataku, do czego walnie przyczyniła się zmiana systemu obrony miejscowych z 6-0 na 5-1. Do tego podopieczne nasze zawodniczki nie wykorzystały dwóch rzutów karnych.

Punktowanie w drugiej partii od dwóch trafień rozpoczęły zawodniczki z Bałkanów, dzięki czemu osiągnęły ośmiobramkowe prowadzenie (19:11, 33. min.). Trzy minuty później gospodynie dołożyły kolejne dwa gole, osiągając 10 bramek zaliczki (22:12, 36. min.). Biało-Czerwone ponownie były na bakier ze skutecznością – podobnie jak w trakcie pierwszych dziesięciu minut spotkania zdobyły zaledwie dwie bramki.

Serbki w grze opartej na wykorzystywaniu błędów rywalek czuły się jak ryby w wodzie, a tych, niestety, Polki popełniały zdecydowanie zbyt dużo. Na kwadrans przed końcem było już 29:15.

Biało-Czerwone jeszcze raz spróbowały zewrzeć szyki, co przyniosło im kolejne dwie bramki (29:17). Ciężar gry brała na siebie Kinga Achruk (8 trafień). Serbki  ani myślały jednak pozwolić przyjezdnym na coś więcej i spokojnie utrzymały wysoką przewagę do mety. Ostatecznie Biało-Czerwone przegrały 19:33 i przed rewanżem w Lubinie (6 czerwca) są w bardzo trudnej sytuacji.
 

Zawiodłem i ja, i zawodniczki. Popełniliśmy całą masę błędów. Nie wyszło nam nic...
Leszek Krowicki, trener reprezentacji Polski
- Jako sportowiec nie powinnam tego mówić, bo to jest dwumecz, ale po takim dniu jak dzisiaj ciężko będzie się podnieść. Jestem wściekła. W nasze poczynania wdała się niemoc i brak planu. Nie wiedziałam dokładnie, jak powinnam zagrać... - powiedziała w wywiadzie dla TVP Soprt Kinga Achruk

 

- Zawiodłem i ja, i zawodniczki. Popełniliśmy całą masę błędów. Nie wyszło nam nic... - powiedział w wyaidzie dla TVP Sport załamany po tym spotkaniu selekcjoner Leszek Krowicki.

 

- Serbia grała bardzo dobrze w ataku i mocno w obronie. Nie byliśmy wystarczająco skoncentrowani i dlatego doznaliśmy ciężkiej porażki - powiedziała Karolina Kudłacz-Gloc.

 

- Z pewnością nie spodziewaliśmy się takiego wyniku. Polska jest dobrą, nowoczesną drużyną narodową. Nasze dziewczyny jednak mocno walczyły, chcieliśmy tego zwycięstwa i zasłużyliśmy na nie. Mogę tylko pogratulować swojej drużynie, a Polsce uczciwej gry - powiedział szcześliwy trener Serbek Ljubomir Obradović.
 

- Przyjechaliśmy do Zrenjanina po wygraną i tak się stało. Mamy wielki szacunek dla Polek, ale to była nasza wielka walka i nasze pragnienie. Wszystko, co zrobiliśmy na treningach, pokazaliśmy w meczu. Oczywiście były też błędy, nad którymi będziemy pracować poprawimy je. Jedziemy teraz do Lubina jakby było 0:0 - powiedziała środkowa rozgrywająca Kristina Liscevic.


Serbia - Polska 33:19 (17:11) [wideo - cały mecz]

Serbia: Risović 1, Graovac – Kovacević, Krpez Slezak 5, Lavko 6, Liscević 6, Milojević, Mitrović, Nikolić, Pop-Lazić 2, D. Radojević 1, T. Radojević, Radosavljević 3, Risević, Stevin 2, Stoiljković 7, Agbaba.

Polska: Płaczek, Gawlik – Achruk 8, Buklarewicz, Janiszewska 1, Kobylińska 1, Kudłacz-Gloc, Łabuda, Matuszczyk 1, Nowicka, Rosiak 2, Sobiech 1, Szarawaga 1, Wiertelak, Wołoszyk, Zych 4

 

Źródło: ZPRP 

oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
2
blamaż
emelman | *.pl | 01.06.2019 16:29
Ten nasz trener już kiedyś się skompromitował, gdy omawiał na przerwie rodzaj zagrywki, wówczas jedna z zawodniczek zapytała a co to jest. W tym meczu też nasze wszystkie zawodniczki nie wiedziały co mają grać. Z tym trenerem po takim blamażu trzeba dać sobie spokój, bo sam nie odejdzie.
kolejna porażka
Tom aus Breslau | *.pl | 01.06.2019 23:29
meczu nie widziałem (za dużo nerwów mnie to zawsze kosztuje). Sadząc po wyniku, nie powinniśmy w ogóle wybierać się na MŚ, bo z IIga druzyną Afryki to nie sztuka powalczyć... Kudi zero bramek (grała z jakąś kontuzją?), więc kto ma ciągnąć grę?... Brak Kingi Polenz chyba jednak odczuwalny. Druga Kinga po meczu, juz po raz drugi ostatnio! mówi, że nie wiedzą co mają grać - czy to jest jakiś konflikt z trenerem? bo normalne to, na tym poziomie, na pewno nie jest... Ogólnie wielki żal... W pamięci przed uszami mam jeszcze prawie wygrany półfinał z Danią MŚ'2013.
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens