I Love Handball - Belka duza 2
KPR RC Legionowo
A A A
Kubiszewski: po prostu muszę grać
15.08.2010 19:39 Źródło: reczna.nielba.pl
komentarzy 0
Marek Kubiszewski kilka tygodni temu podpisał dwuletni kontrakt z zespołem PGNiG Superligi - Nielbą Wągrowiec. Bramkarz grający ostatnio w Vive Targi Kielce opowiada o początkach swojej przygody z piłką ręczną i dlaczego zdecydował się na grę w klubie z Wągrowca.  
 
 
Na początek kilka słów o sobie...
 
Marek Kubiszewski: - Urodziłem się w Przasnyszu. Z wykształcenia jestem magistrem wychowania fizycznego. Studia kończyłem na AWF w Białej Podlaskiej. Jestem żonaty - dziecko w drodze. Żona jest teraz ze mną w Wągrowcu. Pochodzi z Białej Podlaskiej. Tam też się poznaliśmy. Moje pozasportowe zainteresowania oscylują wokół motoryzacji. Chciałbym kiedyś realizować w tym kierunku swoje marzenia. Jednak, na tym etapie życia, jest to niemożliwe.
 
Jakie były początki Pana przygody z piłką ręczną?
 
- Będąc w szkole podstawowej chciałem uprawiać jakiś sport. Traf chciał, że właśnie zaczęła  formować się w szkole sekcja piłki ręcznej. W nowej drużynie brakowało bramkarza. Posiadałem już wtedy dobre warunki fizyczne. Byłem wysoki i masywny. Okazało się, że radzę sobie całkiem nieźle między słupkami. Od tego momentu nawet nie próbowałem grać w polu.
 
A co było potem? 
 
- Po skończeniu edukacji w Przasnyszu poszedłem do Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Gdańsku. Tam zacząłem grać w lidze juniorskiej, a potem ucząc się w ostatniej klasie występowałem już w pierwszej lidze. Po skończeniu SMS udałem się na studia do Białej Podlaskiej. Grałem tam również w pierwszej lidze. Po pierwszym sezonie udało się awansować do ekstraklasy. Kolejnym krokiem w mojej karierze była przeprowadzka do Puław. W Azotach rozegrałem jeden sezon. Chyba mój najlepszy w dotychczasowej karierze. Dzięki temu dostałem propozycję z Vive.  
 
Jak wspomina Pan pobyt w Vive Targi Kielce?
 
- W Kielcach spędziłem cztery lata. Miałem w tym czasie kilku trenerów, począwszy od Zbigniewa Tłuczyńskiego aż po Bogdana Wentę. Z tym ostatnim pracowałem przez dwa lata. Jest to na pewno dobry szkoleniowiec. Współpraca między nami układała się poprawnie. Jednak, jeżeli nie dostaje się szansy na grę, to pojawiają się wtedy różne animozje. Skończył mi się kontrakt, a chciałem grać. Nie jestem jeszcze na tyle leciwym bramkarzem, aby pozwolić sobie na siedzenie na ławce. Po prostu muszę grać.
 
Co Pana skłoniło, żeby przejść właśnie do Nielby?
 
- Wągrowieccy działacze zgłosili się do mnie z atrakcyjną propozycją przejścia. Rozpatrywałem jeszcze oferty innych klubów z Polski i drugiej ligi niemieckiej. Wybrałem jednak MKS. Głównym kryterium, które zadecydowało o moim wyborze były po prostu względy finansowe. Trudno w tym przypadku mówić o jakichkolwiek sentymentach. Piłka ręczna to sport zawodowy. Gramy w niej, aby przede wszystkim zarabiać pieniądze. Jak się potem okazało, mój wybór był bardzo dobry. Już od pierwszego treningu czułem się w drużynie jak swój. 
 
Co chciałby Pan osiągnąć z Nielbą w tym sezonie? 
 
- Pragnę przede wszystkim pomóc drużynie. Nie chcę mówić tutaj o nierealnych aspiracjach, jak np. walce z Vive o medale. Na dziś jest to nierealne. Moim osobistym sukcesem będzie, jeśli ustabilizuję swoją formę i będę grał regularnie. Chciałbym stać się solidnym ligowcem.
 
więcej na reczna.nielba.pl

 

Koszulka box 2 300 nad newsletter
oceń 0 (0 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Koszulka box 3 300 nad newsletter
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens