Handballowe zeszyty - apsek
AMH 2
Wywiad Tygodnia
A A A
Achruk wraca do PGNiG Superligi - "chcę grać z MKS-em w LM"
01.02.2017 10:45 Źródło: inf. własna/MKS Selgros Lublin
komentarzy 0

Transferowa bomba w Lublinie. Do drużyny MKS Selgros dołączy od nowego sezonu Kinga Achruk, która podpisała z klubem trzyletnią umowę. Wychowana na Lubelszczyźnie zawodniczka wróci po ponad dekadzie w rodzinne strony.
 

Kinga Achruk od przyszłego sezonu zagra w MKS Selgros Lublin (Fot. W.Szubartowski / handball.pl)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!


Czy już wiadomo, gdzie zobaczymy Cię w przyszłym sezonie?

Kinga Achruk (rozgrywająca): Tak, mam przed sobą podpisany kontrakt. Pod koniec maja wygasa moja umowa z Buducnostią Podgorica, a potem…

A potem?

- Wracam do kraju, bo podpisałam umowę z MKS Lublin!

Na jak długo?

- Na trzy lata, to poważny związek (śmiech).

Co Cię skłoniło do takiej decyzji?

- Wyjechałam z rodzinnego domu jako nastolatka, w sumie jeszcze prawie jako dziecko, dlatego tęsknota była zawsze ogromna. Od kiedy jestem mężatką, priorytetem jest właśnie Łukasz, z którym konsultuję wszelkie decyzje. Nie ukrywam, że mieliśmy różne oferty, niektóre bardo ciekawe, ale najbardziej chcieliśmy wrócić do kraju. To taka transakcja wiązana.

Łukasz już znalazł klub?

- Tak, będzie grał w Piotrkowie, zatem staniemy się małżeństwem na odległość, bo przez lata wspólnego pobytu w Czarnogórze mogliśmy razem mieszkać w Podgoricy, a mąż dojeżdżał na treningi i mecze swojego zespołu.

Powrót do kraju z najlepszej drużyny w historii Champions League nie jest krokiem w tył dla reprezentantki Polski?

- Nie patrzę na to w takich kategoriach. Mam wielkie plany i marzenia dotyczące gry w Lublinie. MKS to poważna, solidna marka w Europie, najbardziej utytułowana drużyna w Polsce, mistrz kraju, a ja chciałabym być częścią ekipy budowanej na Ligę Mistrzyń. To poważne przedsięwzięcie, idea, która mnie przekonała do powrotu do ojczyzny. Aż mam motylki w brzuchu, jak sobie tylko o tym pomyślę.

Poznałaś już trenera Nevena Hrupca?

- Osobiście nie, ale rozmawialiśmy przez telefon na temat drużyny, planów na przyszłość i jego wizji rozwoju MKS . Konsultowałam się również na temat trenera Hrupca choćby z Martą Żderić (bramkarka reprezentacji Chorwacji i Buducnosti – przyp. aut.), która była jego podopieczną w Podravce Koprivnica i wypowiadała się o trenerze w samych superlatywach. Kojarzę Ivanę Bożović, która trenowała z nami przed sezonem w Podgoricy, znam praktycznie wszystkie obecne zawodniczki MKS, czy to z kadry, czy jeszcze z moich występów w Zagłębiu.

Mama Małgorzata Byzdra, była zawodniczka Montexu, namawiała Cię na Lublin?

- Nie, rodzice nigdy na mnie nie wywierali presji, ale cieszą się ogromnie, że pierwszy raz będę tak blisko domu.

Opowiedz trochę o swoich początkach, bo przecież wychowałaś się na Lubelszczyźnie. Mieszkałaś kiedykolwiek w Lublinie?

MKS to poważna, solidna marka w Europie, najbardziej utytułowana drużyna w Polsce, mistrz kraju, a ja chciałabym być częścią ekipy budowanej na Ligę Mistrzyń.
Kinga Achruk
- Nie, byłam wprawdzie zawodniczką UKS Dwójki Lublin, MKS Orlika Lublin, podopieczną trenerów Iwony Gajowiak i Tadeusza Więcka, ale zawsze dojeżdżałam na treningi oraz mecze. W weekendy nocowałam u koleżanki Kingi Dobosz, którą z tego miejsca serdecznie pozdrawiam.

W Lublinie się nie gubisz?

- Nie znam zbyt dobrze całego miasta, ale mam swoje ścieżki (śmiech).

Dlaczego po Szkole Mistrzostwa Sportowego w Gliwicach trafiłaś na Dolny Śląsk i nie kontynuowałaś związku z Lubelszczyzną?

- Zagłębie było bardzo zmotywowane, by mnie pozyskać po maturze. Zabiegało o mnie już od drugiej klasy liceum, mama przecież też w przeszłości była piłkarką tego klubu. Dlatego właśnie postanowiłam przemierzyć Polskę wszerz i z perspektywy czasu wspominam tamten okres bardzo dobrze. Do dziś mam kontakt z wieloma osobami z Lubina, jestem im bardzo wdzięczna za całe dobro, jakie mnie spotkało. To były dla mnie piękne lata. Ten kto mnie zna, wie, że za każdy klub, w którym występuję, oddam całe serce, choć zdaję sobie sprawę, że wzbudzi to pewien smaczek, gdy zagram w barwach Lublina przeciwko Lubinowi.

W Podgoricy po tym sezonie ma się zmienić konfiguracja składu, wyjaśnisz dlaczego?

- Plan jest taki, by z myślą o igrzyskach w Tokio w stolicy kraju grały wszystkie zawodniczki reprezentacji Czarnogóry. Tym bardziej jako cudzoziemki jesteśmy zmotywowane, by w tym sezonie po raz czwarty z rzędu awansować do majowego turnieju EHF Final 4 w Budapeszcie. Clara Woltering mówiła mi, że gdy już wiedziała, że wraca do Niemiec, czas od stycznia do maja zleciał jej momentalnie. Mój mąż jest już w Polsce, teraz dla mnie zaczyna się bardzo intensywny okres meczów. Nie pytaj mnie o cele, każde spotkanie trzeba brać indywidualnie, nie wybiegać zbytnio w przyszłość, ale marzę o pięknym wyniku na koniec mojego pobytu w Czarnogórze.

Ile lat minęło od ostatniego Twojego występu w lubelskim klubie?

- Ponad dekadę, ale dokładnej daty nie podam. Historia niedługo zatoczy koło, a w życiu przecież nic nie dzieje się bez przyczyny.

 

Rozmawiał Michał Pomorski / MKS SElgros Lublin (mks.lublin.pl)

Koszulka box 2 300 nad newsletter
oceń + 1 (1 głosów)
 
podziel się artykułem
0
Tkaczyk - aurtobiografia
Box_Erima_Nowa_Po wynikami
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens