MHA - belka nowa
Wywiad Tygodnia
A A A
Ciepliński dla "Sportu": można już mówić o zapaści... (wideo)
29.10.2018 10:47 Źródło: inf. własna/Sport
komentarzy 7

Jerzy Ciepliński mówi o zapaści poziomu sprotowego polskiej piłki ręcznej. Tezę tę postawił jeszcze przed galą polskiej piłki recznej i nieszczęsnym meczem z Izraelem w eliminacjach ME 2020. Niestety czarny scenariusz się spełnił, bo kadra Polski pierwszy raz w historii - po bardzo słabym meczu - przegrała w Tel Aviwie. Zdaniem byłego trenera kadry Polski konieczne są działania naprawcze, ale bez osób, które odpowiadają za obecny stan rzeczy. Z Jerzym Cieplińskim rozmawiał Tomasz Mucha z katowickiego "Sportu".
 

Jerzy Ciepliński apeluje o gruntowną reformę systemu szkolenia w ZPRP (Fot. archiwum)
Podyskutuj z Handball.pl na Facebooku - zapraszamy!


"Sport": W Warszawie Związek Piłki Ręcznej w Polsce hucznie obchodzi stulecie, tymczasem powodów do świętowania nie widać – reprezentacja mężczyzn nie zakwalifikowała się na mistrzostwa Europy i świata, kadra kobiet odgrywa w nich marginalne role, o drużynach juniorskich nawet nie ma co wspominać, a zespoły klubowe – poza Vive Kielce – zbierają cięgi od rywali z Niemiec czy Danii kilkunastoma bramkami…

Jerzy Ciepliński (były trener kadry Polski): Vive to zupełnie inna historia, klub bazujący na graczach światowego formatu z innych krajów. Tymczasem poziom piłki ręcznej w Polsce regularnie się obniża, nie tylko u kobiet, u mężczyzn również. Można już mówić o zapaści. Trzeba w środowisku sprowokować jakieś działania. Związek je podjął, ale one się mijają z celem…

Dlaczego?

- Bo wzięli się za to ludzie, którzy faktycznie odpowiadają za obecny dramatyczny stan rzeczy, mieli na niego zdecydowany wpływ. Oni tworzyli aktualną sytuację, a teraz znowu narzucają swoje poglądy, które się nie sprawdziły.
 

Podjęto próbę sondażu w środowisku w celu jakiegoś programu naprawczego, ale wygląda na to, że nieważne dokąd płyniemy, byle ster był w naszych rękach.
Jerzy Ciepliński (były trener kadry Polski)
Niedawno posadę stracił dyrektor sportowy federacji Jerzy Eliasz, mający wcześniej mocną pozycję w związku. Oczywiście zarząd nie podał powodów tej decyzji – jakie jest jej tło?

- Tego się nie dowiemy, ale możemy się domyślać. Pan Eliasz był dyrektorem sportowym ZPRP, czyli odpowiadał za szkolenie, a więc za aktualny stan piłki ręcznej w naszym kraju. W jego miejsce pełniącym obowiązki został Damian Drobik, ale i tak będzie musiał podporządkować się grupie weteranów.

 

Podjęto próbę sondażu w środowisku w celu jakiegoś programu naprawczego, ale wygląda na to, że nieważne dokąd płyniemy, byle ster był w naszych rękach. Tymczasem tu trzeba ludzi nowych, z pomysłem, którzy merytorycznie mogą coś twórczego wnieść, a nie powielają stare grzechy…

Pan widzi takich ludzi w środowisku?

-  Nie chciałbym wychodzić przed szereg i rzucać konkretnymi nazwiskami, ale zapewniam, że są tacy i chętnie podejmą współpracę, być może w swoim czasie się ujawnią. Ale warunkują to tym, żeby ustąpili ludzie, którzy wszystko zniszczyli…

Na czym polegał wspomniany przez pana sondaż środowiska?

-  Zaproszono grupę około dziesięciu osób, by porozmawiać o sposobach wyjścia z kryzysu. W pierwszej „turze” byłem i ja. Każdy z nas wypowiadał się negatywnie – o centralnych ośrodkach szkolenia, o szkołach sportowych, o lidze… Powiedziałem wprost, że za naprawę nie powinni zabierać się ludzie, którzy robili to dotychczas. Tymczasem moderujący dyskusję profesor Janusz Czerwiński (prezes ZPRP w latach 1988-96, wspólnie ze Stanisławem Majorkiem trener brązowej drużyny mężczyzn igrzysk olimpijskich 1976 – przyp. red.) zauważył – owszem – że system szkolenia nie funkcjonuje, de facto nie mamy go w Polsce, ale on, Janusz Czerwiński, o tym nie wiedział… A przecież on od tylu lat widział i wiedział wszystko! A teraz zasłania się niewiedzą…

(...) Jak więc to zmienić?

– Jednym zdaniem nie da się problemu rozwiązać. Na pewno trzeba usiąść, rozwinąć temat, zastanowić się w gronie fachowców, ale nie tylko tych, którzy pracowali dotąd źle. Takich tematów jest z dziesięć, piętnaście – począwszy od naboru i selekcji, przez szkolenie, edukację trenerów, system rozgrywek, i tak dalej.

Cały wywiad można przeczytać na stronie katowickeigo Sportu!

 

[wideo] TVP Sport: Szok! Izrael pokonał Polskę w ostatnich sekundach!

 

Koszulka box 4 300 nad newsletter
oceń + 8 (10 głosów)
 
podziel się artykułem
7
Prezes | *.pl | 30.10.2018 04:41
Obchody 100-lecia piłki ręcznej w Polsce zbiegły się ze "znakomitym" poziomem sportowym tej dyscypliny. Pan Ciepliński ma dużo racji w tym wywiadzie. Tylko pytanie. Co dalej? Kolesie związkowi wydaje się nic nie widzieć, nic nie słyszeć. Okrągły stół jaki niedawno mam miał miejsce, póki co nic nie ustalił. Panowie z reprezentacji po meczu z Izraelem sięgnęli dna. Boję się o ME kobiet w grudniu... Jeśli tam będzie źle, to cała Puławska łącznie z prezesem Kraśnickim do wymiany, konstruktywnej wymiany. Chociaż ta wymiana powinna mieć miejsce teraz! Bo na co czekać?
Zenek
Zenek | *.pl | 30.10.2018 11:30
Pan Ciepliński cieszy się z porażek. Aż mu się oczy śmieją. Może wtedy zabierać głos, pozycjonować się ekspercko, robić z siebie mentora. Tak najłatwiej. A może niech wystartuje na prezesa i weźmie odpowiedzialność. Pokaże co potrafi?
jola | *.pl | 30.10.2018 14:25
Zupa z denka? Raczej *** z Zenka.
Bla bla
Bla | *.pl | 30.10.2018 14:27
Portal ręcznych frustratów !
a-jerzy | *.pl | 30.10.2018 14:44
Na fali sukcesów Fibaka budowano korty tenisowe,po sukcesach Małysza a póżniej Stocha i kolegów zaczęto remontować skocznie.Na fali sukcesów piłkarzy i piłkarek ręcznych-do niebotycznych rozmiarów rozbudowano struktury biura związku namnożono etaty dyrektorów i stanowiska specjalistów i doradców, członkowie zarzadu,którzy kiedyś działali społecznie (tylko zwrot delegacji) na fali sukcesów uchwalili sobie 1.000 zł za każde posiedzenie a od jakiegoś czasu mają umowy i mogą pobierać wynagrodzenie (uzasadniając to "... w celu zabezpieczenia prawidłowej działalności...").O sobie pomyśleli a zapomnieli pomyśleć o szkoleniu!
jerry | *.pl | 30.10.2018 16:15
Jak to jest,że zawodnicy bezkarnie olewają obowiązek reprezentowania kraju.Grają w klubie,otrzymują pieniądze za grę Podejrzewam,że równiez z budżetu państwa,to mają moralny obowiązek to państwo reprezentować.Mam fajnego kolegę,nazywa się Marek Panas.W 1986 roku kiedy grał w Kiel miał 35 lat i nie odmówił gry na mistrzostwach w Szwajcarii.Mówił wtedy,że wystepy w reprezentacji to zaszczyt,honor ale i obowiązek.Dlatego nie dziwi jego troska o poziom piłki ręcznej,natomiast dziwia mnie słowa krytyki pod jego adresem.
Sto lat, sto lat i co dalej?
Kotwicki Krzysztof | *.pl | 30.10.2018 19:53
Jaki piękny jubileusz, coś na kształt "Tytanica". To upadku apogeum? "czarnej owcy" polemika.
Wapol
Nowa Erima
Polskie szczypiornistki w grudniowych ME Europy we Francji zmierzą się w grupie A z Serbią, Danią i Szwecją. Czy wyjdą z grupy i zajmą co najmniej trzecie miejsce?
Zapisz się, a będziesz otrzymywać newsy prosto
na Twoją skrzynkę e-mailową!
Wpisz swój e-mail
Bransoletki 1 nad wynikami - reklama
handball.pl © 2009 - 2010 | Created by MadKittens